Sopot
6 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zaniosłem dziś do urzędu miasta nasz projekt uchwały w sprawie regulaminu konsultacji społecznych. Zebraliśmy pod nim 307 podpisów (na wymagane 200). W zbieranie podpisów zaangażowanych było kilkanaście osób, bardzo dziękujemy wszystkim za udział w kampanii! Inspirujące były rozmowy z mieszkańcami przy niebieskim stoliczku do zbierania podpisów, wiele osób z życzliwością podchodziło do naszego projektu i jednoznacznie opowiadało się za tym, by mieszkańcy częściej niż dotąd byli włączani w podejmowanie decyzji w sprawach Sopotu. Dlatego też zbieranie podpisów szło w dosyć szybko. W wypowiedziach przewijało się także to, że urząd niedostatecznie informuje  mieszkańców o swoich planach i że decyzje zapadają ponad naszymi głowami. To właśnie chcielibyśmy zmienić.

3 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: RAE/Flickr.

Ktoś może się dziwić, po co tyle uwagi poświęcać jakiemuś regulaminowi konsultacji społecznych? Rzecz w tym, że konsultacje są podstawowym elementem demokracji i jeżeli przeprowadzane są dobrze, to mogą być lepszym narzędziem demokratycznym niż referendum lokalne. A jeżeli są organizowane źle? No, cóż. To w zasadzie szkoda na nie czasu. To natomiast, jak organizowane mogą być konsultacje, można ustalić właśnie w regulaminie konsultacji i dlatego jest to kwestia kluczowa. O ile, na poziomie państwa, dla demokracji najważniejsza jest konstytucja, to, na poziomie lokalnym, podstawowe znaczenie ma regulamin konsultacji społecznych. Statut miasta też jest istotny, ale to regulamin konsultacji określa, na jakich zasadach mogą się odbywać spotkania prezydenta i radnych z mieszkańcami i jak mieszkańcy mogą się wypowiadać w sprawach miasta. Spójrzmy więc na projekt regulaminu konsultacji z organizacjami pozarządowymi, który zamieszczony jest na stronie urzędu miasta Sopotu, tutaj. Całe szczęście, że nie jestem członkiem żadnej organizacji pozarządowej, bo bym się nieco zirytował. (więcej…)

1 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: edmittance/Flickr.

Na pierwszy rzut oka, może się wydawać, że konsultacje to konsultacje. Tak jednak nie jest. Konsultacje z mieszkańcami mogą mieć bardzo różne formy, może to być bowiem klasyczna dyskusja publiczna lub ankieta przeprowadzana przez instytut socjologiczny. Mogą to być także stosowane w Niemczech komórki planujące (niem. planungszellen), może to być sondaż deliberatywny (ang. deliberative poll) lub werdykt obywatelski (ang. citizens jury). Sęk jednak w tym, że część z tych metod zakłada, że udział w spotkaniach może brać tylko wybrana losowo grupa mieszkańców, a nie wszyscy zainteresowani. Czy w takim razie możemy uznać, że takie konsultacje są demokratyczne? (więcej…)

31 lipca
2010
Marcin Gerwin

Open Space. Zdjęcie: transitionus/Flickr.

Zapowiada się interesująco. Wczoraj spotkałem się z prezydentem Karnowskim, by porozmawiać z nim o naszym projekcie regulaminu konsultacji społecznych. Prezydent był pierwszą osobą, do której wysłałem projekt uchwały z prośbą o opinię, wiele miesięcy temu, chcieliśmy bowiem, aby wszystkie zainteresowane strony mogły się w jego kwestii wypowiedzieć. Przedstawiliśmy projekt radnym na komisji statutowej (2 razy), zamieściliśmy go na naszej stronie internetowej, by mogli się z nim zapoznać mieszkańcy i wiele zebranych uwag zostało uwzględnionych w projekcie, pod którym dopiero potem zaczęliśmy zbierać podpisy. Wciąż brakowało jednak opinii prezydenta. Nie jest ona co prawda konieczna, ale nie chcieliśmy narzucać prezydentowi i radnym projektu uchwały bez wcześniejszej dyskusji. (więcej…)

27 lipca
2010
Marcin Gerwin

Początek sesji Open Space. Zdjęcie: blueoxen/Flickr.

W regulaminie konsultacji społecznych można znaleźć dwie tajemnicze nazwy: Open Space Technology i World Cafe. Co one oznaczają? Są to dwie metody prowadzenia spotkań w podgrupach. Open Space to metoda, którą stworzył Harrison Owen i pozwala ona zorganizować konstruktywne spotkania dla grup liczących od kilkunastu do 2 tysięcy osób. Potrzeba jej stworzenia pojawiła się po zorganizowaniu międzynarodowej konferencji dla 250 uczestników, której przygotowanie zajęło Harrisonowi cały rok. Dopracowanie wszystkich szczegółów wymagało mnóstwo pracy i było na tyle frustrujące, że Harrison postanowił nigdy więcej tego nie robić. Co więcej, odczucie uczestników konferencji, w tym jego samego, było takie, że choć całe wydarzenie wyszło świetnie, to najbardziej użyteczne były przerwy na kawę. (więcej…)

25 lipca
2010
Marcin Gerwin

Rynek w Poznianiu. Zdjęcie: logofag/Flickr.

Zawsze jest to interesujące zajrzeć, co słychać w innych miastach, poczytać jak się tam mają sprawy obywatelskie czy też jakie rozwiązania są proponowane. Śledzę na przykład przygody mieszkańców Łodzi, na stronie Łodzianie Decydują, a parę dni temu zajrzałem na stronę stowarzyszenia My Poznaniacy. Zaciekawił mnie tam artykuł “Bunt w mieście: reforma rad i osiedli“. W Sopocie nie ma z tym co prawda problemu, bo rady dzielnic nie istnieją, ale w dyskusjach wokół tego tematu, pojawiły się znajome wątki – uzależnienie części radnych od prezydenta, ignorowanie opinii mieszkańców, hmm, zupełnie jakbym już gdzieś o tym słyszał. O tym, jak się ma demokracja w Poznaniu, opowiadają Adam Pawlik i Lech Mergler ze stowarzyszenia My Poznaniacy. (więcej…)

24 lipca
2010
Marcin Gerwin

Ladakh. Zdjęcie: -Matso-/Flickr.

Ladakh to region na zbiegu Himalajów i gór Karakorum. Niegdyś było to niezależne królestwo, a dziś jest to część Indii. Ze względu na stosunkowo odległe położenie, jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku, kwitła tam tradycyjna kultura. Powoli jednak zaczęła do Ladakhu wkraczać cywilizacja zachodnia, pojawiły się nowe zasady, nowy styl życia, nowa gospodarka. Czy mieszkańcy Ladakhu na tym skorzystali na zdobyczach naszej cywilizacji? Jak zmieniło się ich życie? O tym właśnie opowiada film “Ancient Futures”. (więcej…)

23 lipca
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: 917press/Flickr.

Jak może wyglądać ekologiczne miasto przyszłości? Czy da się w ogóle przejść na odnawialne źródła energii? Zobaczmy, jakie rozwiązania zaproponowali projektanci z firmy ARUP dla Manchesteru w Wielkiej Brytanii. Nawet miasta ze starą architekturą można zaadaptować tak, by stały się one przyjazne dla klimatu. Taka adaptacja obejmuje m.in. docieplanie budynków, nowe źródła energii, zwiększenie obszarów zieleni i ekologiczny transport publiczny. Wygląda to całkiem przyzwoicie. A zatem, dzięki przetasowaniom w budżecie miasta, moglibyśmy skierować rozwój Sopotu na ekologiczny kierunek. Niekoniecznie muszą to być te same rozwiązania, co w Manchesterze (uprawy glonów na ścianach biurowców), albowiem paleta ekologicznych możliwości jest naprawdę duża i można dobrać rozwiązania specjalnie dla Sopotu. (więcej…)

Previous
Next