28 maja
2016
Marcin Gerwin
Zdjęcie: Kancelaria Premiera/Flickr.

Zdjęcie: Kancelaria Premiera/Flickr.

„Świat, który stworzyliśmy, jest efektem naszego myślenia – zauważył niegdyś Albert Einstein. – Nie da się go zmienić, nie zmieniając naszego myślenia”. Kryzys polityczny, który ma obecnie miejsce w Polsce, jest również efektem naszego myślenia, zarówno w kwestiach związanych z demokracją, jak i z modelem gospodarki i rolą państwa. Wynika on w znacznej mierze z braku realnej kontroli społeczeństwa nad działaniami naszych przedstawicieli. Obecnie prezydent Polski, rząd i parlament mogą przez lata działać niezgodnie z konstytucją, a my jako suweren – władza zwierzchnia – nie możemy nic z tym zrobić. Nie możemy nawet odwołać naszych własnych przedstawicieli, choćby łamali konstytucję dzień po dniu. Dlaczego jednak nie mielibyśmy mieć takiej możliwości? W społeczeństwie demokratycznym to społeczeństwo stanowi najwyższą władzę. Nie prezydent, nie premier, lecz my wszyscy. Aby móc tę władzę w praktyce sprawować, potrzebujemy do tego odpowiednich narzędzi. Takie narzędzie to np. wybory, z których korzystamy od lat. To jednak o wiele za mało.

Cały tekst w Gazecie Wyborczej.


Komentarz