
Zdjęcie: nathangibbs/Flickr.
Jedna z bardziej fascynujących rzeczy, jakie ostatnio czytałem, to nie powieść Johna Grishama (choć “Obrońca ulicy” był całkiem fajny), lecz fragmenty książki na temat metod głosowania Petera Emersona. Naprawdę, było to bardziej wciągające niż powieść sensacyjna, gdyż można było zobaczyć, jak duży wpływ na podejmowane decyzje, a nawet na relacje międzyludzkie w całym kraju, ma taki pozornie drobiazg, jak wybór metody głosowania. O jakie metody głosowania chodzi? Przecież sprawa jest prosta – podnosi się rękę albo zaznacza krzyżyk na karcie do głosowania i ta opcja, która otrzymała najwięcej głosów wygrywa, czyż nie? No, właśnie, niekoniecznie. Przecież nawet w wyborach prezydenckich mamy głosowanie dwuetapowe, a które równie dobrze mogłoby się kończyć na pierwszej rundzie. (więcej…)

Zdjęcie: edmittance/Flickr.
W ramach budżetu obywatelskiego, mieszkańcy mogą się włączać w przygotowywanie budżetu miasta na dwóch etapach – pierwszy z nich to przygotowywanie pomysłów, a drugi to ich wybór. Pierwszy etap jest bez wątpienia czasochłonny. Wymaga on zaangażowania specjalistów, dyskusji w grupach tematycznych i analiz finansowych. W dyskusjach jak najbardziej mogą brać udział wszyscy zainteresowani, zarówno mieszkańcy, prezydent, radni, jak i urzędnicy. Kluczowym elementem budżetu obywatelskiego jest możliwość zgłaszania pomysłów do sfinansowania z budżetu miasta przez samych mieszkańców. Drugi etap to głosowanie, podczas którego wybiera się te projekty, które mają zostać zrealizowane. Dla mieszkańców, którzy nie mają zbyt dużo wolnego czasu, ten właśnie moment będzie najważniejszy. Głosowanie może być zorganizowane jako piknik, podczas którego pokrótce omawiane są propozycje, a następnie mieszkańcy zaznaczają na kartach do głosowania, które projekty uważają za najbardziej potrzebne, a które mniej. Ciasto, herbata i przyjazna atmosfera to podstawa. (więcej…)

Zdjęcie: transitionus/Flickr.
Nasz projekt regulaminu konsultacji społecznych nie trafi na najbliższą sesję, albowiem nie ma on jeszcze opinii prawnej. Rozmawiałem o tym z panią radcą prawną, która ma pewne zastrzeżenia, na przykład co do tego, żeby moderatora wskazywał przewodniczący rady miasta (§ 6). Chodzi tu o to, że przewodniczący rady miasta może nie mieć kompetencji do narzucania swojego wyboru prezydentowi. Sam chciałbym dodać jeszcze parę poprawek, rzeczywiście warto uściślić co uznajemy za konsultacje, a co jest jedynie spotkaniem informacyjnym z mieszkańcami, które nie wymaga stosowania się do regulaminu konsultacji. Moja propozycja jest taka, żeby wyznacznikiem było to, czy celem spotkania ma być podjęcie potem jakiejś decyzji. Czyli, jeżeli prezydent spotyka się z mieszkańcami, żeby oprowadzić ich po hali, to jest to spotkanie informacyjne. Jeżeli natomiast spotyka się po to, by zapytać mieszkańców, co sądzą o pomyśle, by zbudować drugą halę, to są to konsultacje społeczne. (więcej…)
Ależ z nas okropne gaduły. To miała być w miarę krótka rozmowa, w założeniu 20-30 minut. Tymczasem rozmawialiśmy tak długo, że całość trzeba było podzielić aż na 8 części tematycznych. Udało się jednak uzyskać konkretne deklaracje co do konsultacji społecznych – Wojciech Fułek chciałby je przeprowadzać na etapie przygotowywania projektów, zamiast stawiać mieszkańców przed faktem dokonanym i zmuszać do organizowania protestów. Doszliśmy także do tego, że opiniowanie projektów architektonicznych przez mieszkańców również jest możliwe (jeżeli nie ma przeszkód prawnych związanych na przykład z procedurą zamówień publicznych). Budżet obywatelski pozostaje kwestią otwartą, rozumiem, że nie wszyscy kandydaci mieli okazję zaznajomić się z tym tematem, tak więc chcielibyśmy powrócić do rozmowy na ten temat później. (więcej…)

Zdjęcie: thivierr/Flickr.
Jesienne wybory to kluczowy moment, w którym mieszkańcy mogą zadecydować o kierunku zmian w Sopocie. Okazja taka nie zdarza się często, zwykle tylko raz na cztery lata mieszkańcy mogą wyrazić swoją wolę odnośnie do tego, w jaki sposób ma być zarządzane miasto. A i tak jest to wybór jedynie pośredni. W nadchodzących wyborach możemy jednak zadecydować nie tylko o tym, kto zostanie prezydentem Sopotu lub członkiem rady miasta, lecz także o tym, czy chcemy mieć wpływ na to, co dzieje się w Sopocie, czy też pozostawiamy wszystko w rękach naszych przedstawicieli. Jeżeli stawiamy na demokrację, to kogo wybrać na prezydenta? Który z kandydatów chce autentycznej demokracji w Sopocie? Aby stało się to jasne, rozpoczynamy cykl wywiadów z kandydatami na prezydenta. Będą one zamieszczane w wersji audio, do posłuchania u nas na stronie. Jako pierwszy naszym gościem będzie Wojciech Fułek, który został wywołany do tablicy artykułem o ugrupowaniu “Kocham Sopot”. Następnie planujemy porozmawiać ze wszystkimi pozostałymi kandydatami (oczywiście, jeżeli tylko się zgodzą). Wśród planowanych tematów są także inne sopockie wątki, od dworca, poprzez oś administracji i biznesu, aż po Park Grodowy.

Plac Przyjaciół Sopotu.
Ten projekt to naprawdę zagadka. Miliony złotych mają zostać wydane na wymianę kostki brukowej oraz na posadzenie nowych drzew na placu Przyjaciół Sopotu (w sumie blisko 12 mln zł, co obejmuje również część przy wejściu na molo, która już została zrobiona). Podstawowe pytanie, w przypadku tego projektu, brzmi: po co? Co jest teraz nie tak z tym placem, by inwestować w jego remont? Kostka brukowa się starła, drzewa poprzewracała wichura? Niczego takiego nie widać. Poza chodnikiem ze zwykłych płyt przed Centrum Haffnera i jedną lipą, która ma trochę przyciętych gałęzi, nie zauważyłem żadnego powodu do wymiany całej nawierzchni i zieleni. Nawet jeżeli gdzieniegdzie kostka leży nierówno, to można ją wyjąć, poprawić grunt i położyć z powrotem na miejsce. Tymczasem, zupełnie jakby nie było innych potrzeb, środki z budżetu miasta zostały przeznaczone na zakup nowej kostki i przemeblowanie całego placu. (więcej…)
Idąc pewnego razu w górę ul. Chopina, zauważyłem przy skrzyżowaniu z ul. Kościuszki maleńki ogródek, tuż przy chodniku. W miejscu, gdzie niegdyś była jedynie goła ziemia i nieliczne kępki trawy, pojawiły się kolorowe kwiaty. Nie pomyślałbym o posadzeniu czegoś w tym miejscu, bo to jakoś tak przy samej ulicy i przechodzi tamtędy mnóstwo ludzi. Ogródek trzyma się jednak dzielnie, turki kwitną i zdecydowanie upiększa on to miejsce. Polecam rzut okiem, jeżeli będziecie tamtędy przechodzić. Na tym małym skrawku ziemi posadzonych jest naprawdę wiele gatunków roślin. (więcej…)
Od samego początku powstania, celem Sopockiej Inicjatywy jest usprawnianie demokracji w Sopocie. Chcielibyśmy, jako grupa mieszkańców, doprowadzić do takiej sytuacji, że w zasadzie nie będzie istotne kto jest prezydentem miasta lub kto zasiada w radzie miasta, albowiem kluczowe decyzje i tak podejmować będą sami mieszkańcy. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Nie planujemy przekształcić się w komitet wyborczy, ani nie wystawiamy kandydatów na radnych. Z dużym zainteresowaniem przyglądamy się natomiast tym, którzy zamierzają kandydować w jesiennych wyborach, ktoś te demokratyczne rozwiązania musi przecież wprowadzić w życie. (więcej…)


Momencik...
