Wiadomości

28 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: transitionus/Flickr.

Nasz projekt regulaminu konsultacji społecznych nie trafi na najbliższą sesję, albowiem nie ma on jeszcze opinii prawnej. Rozmawiałem o tym z panią radcą prawną, która ma pewne zastrzeżenia, na przykład co do tego, żeby moderatora wskazywał przewodniczący rady miasta (§ 6). Chodzi tu o to, że przewodniczący rady miasta może nie mieć kompetencji do narzucania swojego wyboru prezydentowi. Sam chciałbym dodać jeszcze parę poprawek, rzeczywiście warto uściślić co uznajemy za konsultacje, a co jest jedynie spotkaniem informacyjnym z mieszkańcami, które nie wymaga stosowania się do regulaminu konsultacji. Moja propozycja jest taka, żeby wyznacznikiem było to, czy celem spotkania ma być podjęcie potem jakiejś decyzji. Czyli, jeżeli prezydent spotyka się z mieszkańcami, żeby oprowadzić ich po hali, to jest to spotkanie informacyjne. Jeżeli natomiast spotyka się po to, by zapytać mieszkańców, co sądzą o pomyśle, by zbudować drugą halę, to są to konsultacje społeczne. (więcej…)

26 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Ależ z nas okropne gaduły. To miała być w miarę krótka rozmowa, w założeniu 20-30 minut. Tymczasem rozmawialiśmy tak długo, że całość trzeba było podzielić aż na 8 części tematycznych. Udało się jednak uzyskać konkretne deklaracje co do konsultacji społecznych – Wojciech Fułek chciałby je przeprowadzać na etapie przygotowywania projektów, zamiast stawiać mieszkańców przed faktem dokonanym i zmuszać do organizowania protestów. Doszliśmy także do tego, że opiniowanie projektów architektonicznych przez mieszkańców również jest możliwe (jeżeli nie ma przeszkód prawnych związanych na przykład z procedurą zamówień publicznych). Budżet obywatelski pozostaje kwestią otwartą, rozumiem, że nie wszyscy kandydaci mieli okazję zaznajomić się z tym tematem, tak więc chcielibyśmy powrócić do rozmowy na ten temat później. (więcej…)

25 sierpnia
2010
Marcin Gerwin i Maja Grabkowska

Zdjęcie: thivierr/Flickr.

Jesienne wybory to kluczowy moment, w którym mieszkańcy mogą zadecydować o kierunku zmian w Sopocie. Okazja taka nie zdarza się często, zwykle tylko raz na cztery lata mieszkańcy mogą wyrazić swoją wolę odnośnie do tego, w jaki sposób ma być zarządzane miasto. A i tak jest to wybór jedynie pośredni. W nadchodzących wyborach możemy jednak zadecydować nie tylko o tym, kto zostanie prezydentem Sopotu lub członkiem rady miasta, lecz także o tym, czy chcemy mieć wpływ na to, co dzieje się w Sopocie, czy też pozostawiamy wszystko w rękach naszych przedstawicieli. Jeżeli stawiamy na demokrację, to kogo wybrać na prezydenta? Który z kandydatów chce autentycznej demokracji w Sopocie? Aby stało się to jasne, rozpoczynamy cykl wywiadów z kandydatami na prezydenta. Będą one zamieszczane w wersji audio, do posłuchania u nas na stronie. Jako pierwszy naszym gościem będzie Wojciech Fułek, który został wywołany do tablicy artykułem o ugrupowaniu “Kocham Sopot”. Następnie planujemy porozmawiać ze wszystkimi pozostałymi kandydatami (oczywiście, jeżeli tylko się zgodzą). Wśród planowanych tematów są także inne sopockie wątki, od dworca, poprzez oś administracji i biznesu, aż po Park Grodowy.

20 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Plac Przyjaciół Sopotu.

Ten projekt to naprawdę zagadka. Miliony złotych mają zostać wydane na wymianę kostki brukowej oraz na posadzenie nowych drzew na placu Przyjaciół Sopotu (w sumie blisko 12 mln zł, co obejmuje również część przy wejściu na molo, która już została zrobiona). Podstawowe pytanie, w przypadku tego projektu, brzmi: po co? Co jest teraz nie tak z tym placem, by inwestować w jego remont? Kostka brukowa się starła, drzewa poprzewracała wichura? Niczego takiego nie widać. Poza chodnikiem ze zwykłych płyt przed Centrum Haffnera i jedną lipą, która ma trochę przyciętych gałęzi, nie zauważyłem żadnego powodu do wymiany całej nawierzchni i zieleni. Nawet jeżeli gdzieniegdzie kostka leży nierówno, to można ją wyjąć, poprawić grunt i położyć z powrotem na miejsce. Tymczasem, zupełnie jakby nie było innych potrzeb, środki z budżetu miasta zostały przeznaczone na zakup nowej kostki i przemeblowanie całego placu. (więcej…)

19 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Idąc pewnego razu w górę ul. Chopina, zauważyłem przy skrzyżowaniu z ul. Kościuszki maleńki ogródek, tuż przy chodniku. W miejscu, gdzie niegdyś była jedynie goła ziemia i nieliczne kępki trawy, pojawiły się kolorowe kwiaty. Nie pomyślałbym o posadzeniu czegoś w tym miejscu, bo to jakoś tak przy samej ulicy i przechodzi tamtędy mnóstwo ludzi. Ogródek trzyma się jednak dzielnie, turki kwitną i zdecydowanie upiększa on to miejsce. Polecam rzut okiem, jeżeli będziecie tamtędy przechodzić. Na tym małym skrawku ziemi posadzonych jest naprawdę wiele gatunków roślin. (więcej…)

15 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: Happy Earth.

Świetnym przykładem tego, jak można przerobić nieekologiczny dom z basenem w zieloną oazę jest to, co Rich i Alley zrobili ze swoim domem w Wollongong, mieście położonym niedaleko Sydney, we wschodniej Australii. Na starych zdjęciach, przystrzyżony gładko trawnik aż bił w oczy. Potem wprowadzili się Rich i Alley, zakopali basen i założyli w miejscu trawnika leśny ogród, w którym posadzili ponad 50 gatunków drzew owocowych, a do tego krzewy, zioła i jadalne rośliny okrywowe. Przerobili także dom, zainstalowali kolektory słoneczne do ogrzewania wody, docieplili dach i ściany, pomalowali je naturalnymi, nietoksycznymi farbami i przeszli na odnawialne źródło energii – moduły fotowoltaiczne, które wytwarzają prąd elektryczny dzięki promieniom słońca. Choć zamontowany na dachu zestaw nie jest duży, to wytwarza więcej energii niż zużywają domownicy i gdy licznik kręci się w drugą stronę to oznacza to, że energia jest sprzedawana do sieci. To, jak Rich i Alley przerabiali swój dom, można zobaczyć na dwóch krótkich filmach poniżej. (więcej…)

10 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Kwiaty na działce poniżej hali.

Poezja. A zatem, niemożliwe stało się możliwe – na stronie internetowej urzędu miasta znalazły się miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Zamiast więc chodzić do urzędu i robić tym planom zdjęcia (bo wydruki są drogie), wszystko jest teraz w dziale “Konsultacje społeczne”, w przejrzystych tabelkach, wraz z mapkami i załącznikami, tutaj. Nie liczyłem szczególnie na to, że w końcu te plany znajdą się w internecie, niemniej jednak już są, także świetnie. Do czego mieszkańcom potrzebna jest ta wiedza? Plany miejscowe określają precyzyjnie co, gdzie można zbudować, jaka jest dopuszczalna wysokość zabudowy, ile należy zostawić miejsca niezabudowanego (powierzchni biologicznie czynnej) czy ile powinno być miejsc parkingowych. Są tam nawet informacje odnośnie reklam na budynkach. (więcej…)

8 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Ogród w Sydney. Zdjęcie: Milkwooders/Flickr.

Podczas gdy w Sopocie wciąż są zakusy na to, by zlikwidować ogrody działkowe i zajmowane przez nie tereny sprzedać deweloperom, radni z Sydney przegłosowani plan, który zakłada znaczące zwiększenie liczby ogrodów. Radni z Sydney doceniają rolę, jaką pełnią ogrody w mieście, podkreślają, że są to miejsca czynnego wypoczynku, które pomagają mieszkańcom utrzymać dobre zdrowie i poprawiają jakość życia w mieście. Celem polityki Sydney jest więc zapewnienie, by ogrody znajdowały się nie dalej niż w odległości 1 km od wszystkich zamieszkanych miejsc. To jednak nie wszystko. Radni z Sydney przyjęli także jednogłośnie plan, by utworzyć w środku miasta farmę – Sydney City Farm, na której będzie można zobaczyć, jak uprawia się ekologicznie warzywa, jak gromadzić wodę deszczową czy będzie można zapoznać się z odnawialnymi źródłami energii. Ma więc to być nie tylko gospodarstwo ekologiczne, dostarczające zdrową żywność, lecz również centrum edukacji. Hm, dlaczego by nie utworzyć takiego centrum w Sopocie? Na przykład w proponowanym Parku Karlikowskim, to duża działka, na której mogłoby się znaleźć na to miejsce. (więcej…)

Previous