Sopot
15 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: Happy Earth.

Świetnym przykładem tego, jak można przerobić nieekologiczny dom z basenem w zieloną oazę jest to, co Rich i Alley zrobili ze swoim domem w Wollongong, mieście położonym niedaleko Sydney, we wschodniej Australii. Na starych zdjęciach, przystrzyżony gładko trawnik aż bił w oczy. Potem wprowadzili się Rich i Alley, zakopali basen i założyli w miejscu trawnika leśny ogród, w którym posadzili ponad 50 gatunków drzew owocowych, a do tego krzewy, zioła i jadalne rośliny okrywowe. Przerobili także dom, zainstalowali kolektory słoneczne do ogrzewania wody, docieplili dach i ściany, pomalowali je naturalnymi, nietoksycznymi farbami i przeszli na odnawialne źródło energii – moduły fotowoltaiczne, które wytwarzają prąd elektryczny dzięki promieniom słońca. Choć zamontowany na dachu zestaw nie jest duży, to wytwarza więcej energii niż zużywają domownicy i gdy licznik kręci się w drugą stronę to oznacza to, że energia jest sprzedawana do sieci. To, jak Rich i Alley przerabiali swój dom, można zobaczyć na dwóch krótkich filmach poniżej. (więcej…)

14 sierpnia
2010
Maja Grabkowska

Zdjęcie: Rakesh Barua/Flickr.

Za siedmioma hipermarketami i jedną obwodnicą, nad brzegiem małego morza, było sobie małe miasteczko-państewko. Rządził nim mały król o wielkich ambicjach i niezwykłej umiejętności czytania w myślach swych poddanych. Kiedy tylko mieszkańcy miasteczka zapragnęli czegokolwiek, co mogłoby ułatwić im życie, król najpierw twierdził, że spełnienie ich życzenia jest absolutnie niemożliwe, po czym z dużą pompą je realizował, przekonując wszystkich, że ten pomysł od dawien dawna kiełkował w jego wszechwiedzącym rozumie. Najczęściej jednak owe pomysły przychodziły mu do głowy zanim w ogóle zawitały w myślach mieszkańców, co oszczędzało im niepotrzebnego główkowania. I tak żyli sobie długo i nieświadomie, gdyż, jak powszechnie wiadomo, niewiedza jest błogosławieństwem.

Drogi Czytelniku, droga Czytelniczko, podobną bajkę znajdziesz tutaj. Zanim jednak zaczniesz ją czytać, to najpierw zajrzyj tu.

12 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Za parę miesięcy wybory samorządowe i będziemy wybierać w Sopocie radnych. Czym zajmuje się radny? W imieniu mieszkańców podejmuje decyzje odnośnie całej masy spraw, od planowania przestrzennego, poprzez edukację i kulturę, aż po transport zbiorowy, utrzymanie dróg, parków i wodociągów (1). Łatwo więc zauważyć, że kandydat na radnego powinien być jednocześnie specjalistą od urbanistyki, ekologii, inżynierii dróg, a do tego jeszcze znawcą spraw kultury, edukacji i bezpieczeństwa. Jednym słowem powinien być superbohaterem, który poświęca całe dnie pracy na rzecz mieszkańców. Tymczasem większość radnych to osoby, które mają swoją codzienną pracę, są to np. lekarze lub nauczyciele, którzy w radzie miasta zasiadają przy okazji, co w praktyce oznacza, że częstokroć mają niewiele czasu na to, by zapoznawać się szczegółowo z projektami uchwał, które przygotowują zresztą urzędnicy w imieniu prezydenta (sami radni przygotowują ich niewiele, choć rzecz jasna mogliby). Zdarza się także, że ktoś z radnych wychodzi z posiedzenia komisji, bo ma inne sprawy do załatwienia. Aby móc poprawić jakość działania rady miasta, potrzebna jest zmiana systemowa, począwszy od zmiany ordynacji wyborczej. (więcej…)

10 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Kwiaty na działce poniżej hali.

Poezja. A zatem, niemożliwe stało się możliwe – na stronie internetowej urzędu miasta znalazły się miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Zamiast więc chodzić do urzędu i robić tym planom zdjęcia (bo wydruki są drogie), wszystko jest teraz w dziale “Konsultacje społeczne”, w przejrzystych tabelkach, wraz z mapkami i załącznikami, tutaj. Nie liczyłem szczególnie na to, że w końcu te plany znajdą się w internecie, niemniej jednak już są, także świetnie. Do czego mieszkańcom potrzebna jest ta wiedza? Plany miejscowe określają precyzyjnie co, gdzie można zbudować, jaka jest dopuszczalna wysokość zabudowy, ile należy zostawić miejsca niezabudowanego (powierzchni biologicznie czynnej) czy ile powinno być miejsc parkingowych. Są tam nawet informacje odnośnie reklam na budynkach. (więcej…)

8 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Ogród w Sydney. Zdjęcie: Milkwooders/Flickr.

Podczas gdy w Sopocie wciąż są zakusy na to, by zlikwidować ogrody działkowe i zajmowane przez nie tereny sprzedać deweloperom, radni z Sydney przegłosowani plan, który zakłada znaczące zwiększenie liczby ogrodów. Radni z Sydney doceniają rolę, jaką pełnią ogrody w mieście, podkreślają, że są to miejsca czynnego wypoczynku, które pomagają mieszkańcom utrzymać dobre zdrowie i poprawiają jakość życia w mieście. Celem polityki Sydney jest więc zapewnienie, by ogrody znajdowały się nie dalej niż w odległości 1 km od wszystkich zamieszkanych miejsc. To jednak nie wszystko. Radni z Sydney przyjęli także jednogłośnie plan, by utworzyć w środku miasta farmę – Sydney City Farm, na której będzie można zobaczyć, jak uprawia się ekologicznie warzywa, jak gromadzić wodę deszczową czy będzie można zapoznać się z odnawialnymi źródłami energii. Ma więc to być nie tylko gospodarstwo ekologiczne, dostarczające zdrową żywność, lecz również centrum edukacji. Hm, dlaczego by nie utworzyć takiego centrum w Sopocie? Na przykład w proponowanym Parku Karlikowskim, to duża działka, na której mogłoby się znaleźć na to miejsce. (więcej…)

6 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zaniosłem dziś do urzędu miasta nasz projekt uchwały w sprawie regulaminu konsultacji społecznych. Zebraliśmy pod nim 307 podpisów (na wymagane 200). W zbieranie podpisów zaangażowanych było kilkanaście osób, bardzo dziękujemy wszystkim za udział w kampanii! Inspirujące były rozmowy z mieszkańcami przy niebieskim stoliczku do zbierania podpisów, wiele osób z życzliwością podchodziło do naszego projektu i jednoznacznie opowiadało się za tym, by mieszkańcy częściej niż dotąd byli włączani w podejmowanie decyzji w sprawach Sopotu. Dlatego też zbieranie podpisów szło w dosyć szybko. W wypowiedziach przewijało się także to, że urząd niedostatecznie informuje  mieszkańców o swoich planach i że decyzje zapadają ponad naszymi głowami. To właśnie chcielibyśmy zmienić.

3 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: RAE/Flickr.

Ktoś może się dziwić, po co tyle uwagi poświęcać jakiemuś regulaminowi konsultacji społecznych? Rzecz w tym, że konsultacje są podstawowym elementem demokracji i jeżeli przeprowadzane są dobrze, to mogą być lepszym narzędziem demokratycznym niż referendum lokalne. A jeżeli są organizowane źle? No, cóż. To w zasadzie szkoda na nie czasu. To natomiast, jak organizowane mogą być konsultacje, można ustalić właśnie w regulaminie konsultacji i dlatego jest to kwestia kluczowa. O ile, na poziomie państwa, dla demokracji najważniejsza jest konstytucja, to, na poziomie lokalnym, podstawowe znaczenie ma regulamin konsultacji społecznych. Statut miasta też jest istotny, ale to regulamin konsultacji określa, na jakich zasadach mogą się odbywać spotkania prezydenta i radnych z mieszkańcami i jak mieszkańcy mogą się wypowiadać w sprawach miasta. Spójrzmy więc na projekt regulaminu konsultacji z organizacjami pozarządowymi, który zamieszczony jest na stronie urzędu miasta Sopotu, tutaj. Całe szczęście, że nie jestem członkiem żadnej organizacji pozarządowej, bo bym się nieco zirytował. (więcej…)

1 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: edmittance/Flickr.

Na pierwszy rzut oka, może się wydawać, że konsultacje to konsultacje. Tak jednak nie jest. Konsultacje z mieszkańcami mogą mieć bardzo różne formy, może to być bowiem klasyczna dyskusja publiczna lub ankieta przeprowadzana przez instytut socjologiczny. Mogą to być także stosowane w Niemczech komórki planujące (niem. planungszellen), może to być sondaż deliberatywny (ang. deliberative poll) lub werdykt obywatelski (ang. citizens jury). Sęk jednak w tym, że część z tych metod zakłada, że udział w spotkaniach może brać tylko wybrana losowo grupa mieszkańców, a nie wszyscy zainteresowani. Czy w takim razie możemy uznać, że takie konsultacje są demokratyczne? (więcej…)

Previous
Next