Temat: Ordynacja wyborcza

6 Gru
2014
Marcin Gerwin

Wreszcie są! W większości miast i gmin w Polsce wybory odbyły się w okręgach jednomandatowych. Reklamowano je jako fantastyczny środek na usprawnienie demokracji. Niezbędny. Jakież szczęście musi panować tam, gdzie zostały wprowadzone, jaka radość na ulicach i w domach mieszkanek i mieszkańców! Zapewne najbardziej cieszą się mieszkańcy Kutna, gdzie wszystkie co do jednego miejsca w radzie miasta zdobył lokalny komitet Zbigniewa Burzyńskiego, który jednocześnie został prezydentem miasta. Jak wspaniale! Żegnaj opozycjo, żegnajcie spory w radzie miasta! 100-procentowe zwycięstwo: to jest to! A jak duże poparcie mieszkanek i mieszkańców było potrzebne do osiągnięcia tak fenomenalnego wyniku? 38,66 procent głosów. Czyż nie jest to po prostu genialne?

Oto nadszedł czas rozkwitu demokracji w Polsce. Kto wie, może nawet powinniśmy mówić o jej złotym okresie? Spójrzmy tylko na wyniki głosowania w Bytowie: PO otrzymała blisko 40 procent poparcia, co dało jej 71,43 procent mandatów w radzie miasta. Jeszcze lepiej poszło PO w Rumi, gdzie 27,74 procent głosów przełożyło się na 74,43 procent miejsc w radzie miasta i samodzielną większość. Z kolei w Starym Sączu lokalny komitet zdobył 47,84 procent głosów, co dało mu 80,95 procent mandatów. Nie wszędzie rozbieżności są tak duże, niemniej jednak są miasta, w których wyniki głosowania całkowicie nie odzwierciedlają woli wyborców. Ani w Bytowie, ani w Rumi, ani w Starym Sączu, ani w Kutnie mieszkańcy i mieszkanki nie wyrazili w głosowaniu zgody na to, by jedno ugrupowanie mogło samodzielnie podejmować decyzje w radzie miasta.

Cały tekst w Dzienniku Opinii.

20 Lis
2014
Marcin Gerwin

Zdjęcie: qlikd.com/Flickr.

Marcin Gerwin: Małym komitetom nie jest łatwo zdobyć mandat w radzie miasta, choć mogą zdobyć całkiem sporo głosów. Obecny system wyborczy faworyzuje silne ugrupowania. Na czym to polega?

Piotr Uziębło: Największym minusem wyborów samorządowych jest to, że okręgi wyborcze są w większości przypadków małe – mają po 5-6 mandatów. A przecież zgodnie z Kodeksem Wyborczym mogą obejmować nawet 10 mandatów. Te małe okręgi są w interesie większości, która w radzie zasiada, a im większy okręg wyborczy, tym większe ryzyko, że rządzący dzisiaj nie uzyskają większości w następnej kadencji.

Im mniejszy okręg, tym próg wyborczy jest większy, tym więcej trzeba uzyskać głosów. W poprzednich wyborach mieliśmy przykłady, gdzie w Skierniewicach komitety uzyskały ponad 11 i ponad 9 procent i nie zdobyły żadnego mandatu, właśnie na skutek tworzenia małych okręgów wyborczych. Te małe okręgi miały jeszcze sens, kiedy prezydenta wybierała rada, bo trzeba było stworzyć stabilną większość, natomiast obecnie, gdy prezydenta wybiera się w wyborach powszechnych, jest to główny czynnik, który moim zdaniem upolitycznia wybory samorządowe.

Cała rozmowa w Dzienniku Opinii.

12 Cze
2012
Marcin Gerwin

Propozycja, by losować radnych zamiast ich wybierać może brzmieć zaskakująco, jednak losowanie, jako sposób wyłaniania przedstawicieli, było stosowane już dawno temu – tak właśnie wyłaniano członków rady pięciuset w starożytnych Atenach. Do losowania służyło specjalne urządzenie, które nazywa się kleroterion. Osobom, którym demokracja kojarzy się przede wszystkim z wyborami, może być trudno oswoić się z myślą, że w demokracji można wybory pominąć. Jednak korzyści z losowania radnych są na tyle duże, że warto rozważyć, jak mogłoby to działać dziś w praktyce. O losowaniu przedstawicieli pisali niedawno Sebastian Matuszewski i Piotr Laskowski, w kwietniowym Przekroju, w artykule zatytułowanym „Zróbmy prawdziwą demokrację„, który polecam. (więcej…)

4 Lut
2012
Marcin Gerwin

Liczenie głosów w Irlandii. Zdjęcie: informatique/Flickr.

Jeżeli poseł lub radny przekroczy obecnie wydatki na kampanię wyborczą, może go spotkać kara finansowa. A gdyby zmienić prawo w taki sposób, że po przekroczeniu limitu wydatków traciłby od razu mandat, dlatego, że zdobył go niezgodnie z regułami kampanii? Czy okręgi jednomandatowe, które zostały wprowadzone we wszystkich gminach w Polsce, oprócz miast na prawach powiatu, są na pewno dobrym rozwiązaniem? Jak działa ordynacja, która stosowana jest w Irlandii – pojedynczy głos przechodni, czyli STV? Czy uszeregowanie kandydatów w kolejności preferencji, zamiast postawienia jednego krzyżyka, sprawdza się w praktyce? O tym, i o innych kwestiach związanych z wyborami, opowiadał na drugim spotkaniu w ramach „Warsztatów z demokracji” dr Piotr Uziębło. Fragmentów jego wypowiedzi można posłuchać na nagraniu poniżej (w dyskusji pojawiają się również głosy, między innymi, Macieja Sandeckiego z Gazety Wyborczej oraz Marii Klaman ze Świetlicy Krytyki Politycznej w Gdańsku, którzy prowadzili to spotkanie). Trzecie spotkanie już 13 lutego, o godz. 18.00, a jego tematem będą rozwiązania zapewniające bezpośredni wpływ mieszkańców na sprawy ich lokalnych społeczności, czyli na przykład budżet obywatelski. (więcej…)

11 Paź
2011
Marcin Gerwin

Zdjęcie: reway2007/Flickr.

Zwolennicy wprowadzenia okręgów jednomandatowych podkreślają czasem, że dzięki temu zmniejszy się dominacja partii politycznych. Czy jest tak w rzeczywistości? Po raz pierwszy mieliśmy w tym roku wybory do senatu w okręgach jednomandatowych z głosowaniem większościowym – zgodnie z nowymi zasadami mandat w senacie otrzymuje w danym okręgu tylko jeden kandydat, ten, który uzyskał największą liczbę głosów. W porównaniu z poprzednią ordynacją i wyborami z 2007 roku, liczba senatorów niezależnych rzeczywiście się zwiększyła. Z jednego do czterech. PO ma teraz 63 miejsca w senacie zamiast 60, PiS 31 mandatów zamiast 39, a oprócz nich w senacie pojawiło się także PSL z dwoma mandatami. No i? Gdzie jest owo odpartyjnienie? (więcej…)

19 Mar
2011
Marcin Gerwin

Zdjęcie: Take Back Parliament/Flickr.

Czy wspominałem już, że wybory z okręgami jednomandatowymi to zupełnie inna bajka, niż w przypadku ordynacji proporcjonalnej? Wprowadzenie okręgów jednomandatowych oznacza między innymi radykalne ograniczenie liczby kandydatów, których mamy, jako wyborcy, do wyboru podczas głosowania. Spójrzmy, jak to wygląda na przykładzie hrabstwa Somerset na południu Wielkiej Brytanii – w większości okręgów w tym hrabstwie startowało zaledwie trzech lub czterech kandydatów, a w okręgu Castle Cary było ich tylko… dwóch. Jak to wyglądało w Sopocie? W wyborach do rady miasta, w okręgu nr 1, było 50 kandydatów do wyboru, a w wyborach do sejmiku województwa, w samym tylko okręgu nr 2, w granicach którego leży Sopot, zgłosiło się 135 kandydatów. Jest pewna różnica, prawda? (więcej…)

8 Lut
2011
Marcin Gerwin

Zdjęcie: Pieter Musterd/Flickr.

Zwolennicy okręgów jednomandatowych podkreślają często, że chodzi o odpowiedzialność radnych przed wyborcami. Jeżeli bowiem w danym okręgu jest tylko jeden radny, to cała uwaga mieszkańców skupia się na tym jednym radnym, co zobowiązuje go do większej aktywności, bo jeżeli wyborcy się zdenerwują, to w następnych wyborach nie będą chcieli na niego głosować. Taka argumentacja jest jak najbardziej uzasadniona. W czym więc problem? Aby zobaczyć, jak okręgi jednomandatowe mogą działać w praktyce, wyobraźmy sobie, że już weszły w życie i wybierzmy się na spotkanie z naszym radnym. Tak się złożyło, że radnym w naszym okręgu został pan X, który kandydował z niszowego komitetu „Na pohybel drzewom”, ale otrzymał 30% głosów, co dało mu pierwszą pozycję i mandat. (więcej…)

22 Sty
2011
Marcin Gerwin

Zdjęcie: P J Spooner/Flickr.

Zatem już wiadomo: prezydent podpisał w środę Kodeks Wyborczy, co oznacza, że w większości miast w Polsce weszły okręgi jednomandatowe w wyborach do rady miasta (oprócz miast na prawach powiatu). Nie oznacza to jednak, że możemy w Sopocie odetchnąć i spać spokojnie, bo nas to nie dotyczy. Minister z kancelarii prezydenta zapowiada, że Bronisław Komorowski zamierza wnieść „poprawkę” do kodeksu, która ma wprowadzić okręgi jednomandatowe także w miastach na prawach powiatu, a zatem również w Sopocie, Gdańsku i Gdyni (1). Przyjrzyjmy się więc raz jeszcze temu, co oznacza to w praktyce. (więcej…)

Previous