15 stycznia
2014
Marcin Gerwin

Czy byliście ostatnio w Parku Południowym, tym gdzie jest fontanna z żabką, obok Łazienek Południowych? A w Parku Północnym? Tym przy Zatoce Sztuki? Lepiej się tam wybrać na spacer, gdyż wkrótce obydwa te parki mogą zostać sprzedane. Dlaczego? Otóż z tego, co mówi prezydent i część radnych wynika, że nie mają one „gospodarza”. A gdy, ich zdaniem, jakiś teren nie ma gospodarza, to trzeba go jak najszybciej sprzedać lub wydzierżawić, gdyż grozi mu całkowite zaśmiecenie, dewastacja i ogólna katastrofa. Ale jak to nie ma gospodarza? Może się ktoś zacząć zastanawiać. Czy zgodnie z założeniami demokracji przedstawicielskiej nie powierzyliśmy opieki nad terenami Sopotu prezydentowi i radnym, jako naszym przedstawicielom (tereny Sopotu należą do gminy, a gmina to mieszkańcy)? Oczywiście, że tak. Gdy jednak pojawia się temat Parku Grodowego, to prezydent i część radnych chórem twierdzi, że „nie ma gospodarza”. Co się zatem z nim stało? Prezydent abdykował? Rada miasta się rozpadła? Skoro tak, to może powinniśmy ogłosić przedterminowe wybory?

Jak pokazują ostatnie wyniki badań z Wielkiej Brytanii, ogólnodostępne tereny zielone w mieście mają istotne znaczenie dla jakości życia mieszkańców. Pomimo tego, że miasto z założenia jest terenem gęsto zaludnionym, to potrzebujemy oddechu, kontaktu z przyrodą, co korzystnie wpływa to na nasze zdrowie i samopoczucie. Park Grodowy jest unikalny z tego powodu, że jest to półdziki teren w środku miasta. To właśnie stanowi jego wartość. Nie potrzeba w nim równo przyciętych trawników, szpalerów platanów czy tuj posadzonych w równych rządkach. Dosadzenie krzewów ozdobnych i kwiatów, uprzątnięcie z terenu parku ruin będą bardzo. Podobnie jak mostki nad potokami czy czytelne ścieżki. Niemniej jednak Park Grodowy nie potrzebuje wielomilionowych inwestycji, lecz po prostu troski. A do tego, żeby był zadbany, nie jest potrzebne szukanie mitycznego gospodarza. Skoro bowiem można zadbać o Park Północny czy Park Południowy nad morzem, to tak samo można zadbać i o Park Grodowy.

Projekt planu miejscowego, który obejmuje tereny Parku Grodowego, jest w obecnej wersji znacznie lepszy niż ten, który przedstawiono mieszkańcom kilka lat temu. Większość nowych budynków, które miały pojawić się na terenie parku, zniknęła. Niemniej jednak wciąż proponowany jest całkiem spory budynek, o powierzchni 400 m², w okolicy domu z wieżą. Cały ten fragment parku, łącznie z tunelem lipowym, miałby zostać sprzedany lub wydzierżawiony. Dlaczego? Bo nie ma gospodarza.

Park Grodowy w najnowszej wersji - kliknij na obrazek, aby zobaczyć powiększenie.

Ze sprzedażą tej części parku wiąże się następująca kwestia – „ogrodzenie z prętów metalowych, o wysokości do 1,5 m”. Jeden z radnych, który był obecny na spotkaniu komisji, nie widzi jednak w tym problemu. Podkreślał on, że przecież Park Oliwski jest ogrodzony i nikomu to nie przeszkadza. Zgoda, jest tu jednak pewien istotny szczegół – Park Oliwski jest terenem publicznym, a nie prywatnym. Czym innym jest wejść komuś do ogrodu i usiąść na jego prywatnej ławce, a czym innym spacerować po miejskim parku. Ponadto sprzedaż oznacza, że jako mieszkańcy tracimy wpływ na to, co będzie się działo w tej części parku.

Kto mógłby być tym nowym właścicielem? Tu mieliśmy na spotkaniu komisji ciekawą sytuację – ktoś zadzwonił do prezydenta, który na dłuższą chwilę wyszedł z sali. W tym czasie autor planu tłumaczył, że nowy budynek przy domu z wieżą jest proponowany jako opcja, bo przecież nie ma inwestora. Tymczasem gdy prezydent wrócił na spotkanie zaczął od tego, że nie będzie ukrywał, że prowadzone są rozmowy z Akademią Sztuk Pięknych. Zrobienie w domu z wieżą pracowni czy sal wykładowych nie jest złym pomysłem. Dlaczego jednak mielibyśmy pozbywać się przy tej okazji części parku? Działkę można przecież podzielić.

Kolejny budynek miałby powstać w okolicy grodziska, na polance, gdzie niegdyś mieścił się szklarz. Zgodnie z propozycją mógłby to być „obiekt muzealny o funkcji ekspozycyjnej, z dopuszczeniem małej gastronomii, o powierzchni zabudowy do 300 m², wysokości do 8,0 m (jedna kondygnacja z poddaszem)”. Muzeum Archeologiczne miałoby przejąć całe podgrodzie, co zaskakujące jednak – bez możliwości ogrodzenia go. Problematyczne jest natomiast, że od ul. Młyńskiej, wzdłuż brzegów stawów, do planowanego budynku usługowego, mogłaby powstać brukowana droga dojazdowa, co byłoby mocną ingerencją w charakter tej części parku.

Pewną zagadką jest także, co mogłoby powstać na miejscu dawnego ośrodka wypoczynkowego, skąd ostatnio zniknęły domki. Plan pozwala w tym miejscu na „tereny sportu i rekreacji np. boiska do gier małych, plac zabaw dla dzieci”, a do czasu zagospodarowania docelowego „dopuszcza się odtworzenie istniejącej zabudowy niezgodnej z ustaleniami planu (do 6 obiektów o charakterze domków campingowych, do 4 miejsc noclegowych każdy)”. Określenie „tereny sportu i rekreacji” jest dość pojemne i można się zastanawiać, czy nie obejmuje również kortów tenisowych, które były proponowane w tym miejscu wcześniej. Nic nie jednak stoi na przeszkodzie, aby te słowa z planu miejscowego wykreślić i myśleć o Parku Grodowym, jako o parku o naturalnym, mało urządzonym charakterze.

Kontrowersyjny jest także pomysł całkowitej likwidacji ogrodów działkowych, które znajdują się na terenie parku, gdyż mógłby tam powstać ogród społecznościowy.

Uwagi do planu można formalnie składać do 16 stycznia, prezydent Sopotu zapewnia jednak, że uwagi złożone po terminie również będą rozpatrywane. Cały plan jest do pobrania tutaj. Uwagi kieruje się bezpośrednio do prezydenta, a kopię warto przekazać do Komisji Architektury i Urbanistyki.

Zobacz także:


4 komentarze

  1. Jacek
    15/01/2014

    Z tego co widac na ostatnim Planie jest juz wyrazny postep…moze w koncu doczekamy sie planu wg.naszych oczekiwan..mysle jednoczesnie,ze „wladza” forsowala inwestycje na terenie Parku ,bo taka ona jest…nie czuje zupelnie jakim skarbem bylby taki prawie Jurajski park w centrum miasta..wg. urzednikow czy pana Prezydenta beton ma sie lac! Budowany „Dworzec ” czyli Nowe Centrum Sopotu jest tego przykladem..

  2. Paweł Krzyżanowski
    15/01/2014

    @Jacek,

    Dlatego władzy trzeba cały czas lać do mózgów: „Gdy już zabetonujecie ostatni skrawek Sopotu, to wtedy stwierdzicie, że nie można jeść pieniędzy”. Apeluję do wszystkich Sopocian, którym na sercu leży dobro sopockiej przyrody: Patrzcie władzy na ręce! A przed wszystkim się angażujcie, choć trochę. Obserwujcie i zbierajcie podpisy! Nie chodzi o to, aby cały czas się jej sprzeciwiać, w końcu prezydent Karnowski wiele też dobrego zrobił, ale żeby nie dopuszczać do zabetonowania Sopotu. Aha, i z dala od polityki! Sopocki klimat najważniejszy!

    Dworzec, Centrum Haffnera – kiedyś prezydent Karnowski powiedział, że marzy mu się Sopot jak St. Tropez. A ja się pytam: czy w St. Tropez jest takie centrum jak Centrum Haffnera albo jest taki dworzec?

  3. ksut
    16/01/2014

    Żyjemy w kompletnym absurdzie – ludzie , którzy zostali wybrani aby działać w interesie mieszkańców nie realizują tego , do czego zostali wybrani. Z kolei ci, którzy ich wybrali nie sprawują funkcji kontrolnej nad swoimi bądź co bądź pracownikami. Zbieranie podpisów. Świetnie – czy ktoś , jak zatrudnia ciecia do sprzątania podwórka musi zbierać podpisy aby ten cieć pracował? To jest kompletnie chory układ, to nie jest żadna demokracja. To jest sen o czymś bliżej nieokreślonym. Zarządcy , którzy teraz tak postępują największą krzywdę wyrządzają swoim własnym dzieciom, bo za żadne pieniądze nie kupią im tego co raz już zniszczyli. Szczęścia kupić ani sobie ani innym mogą. Chyba że dla nich szczęście to beton galerii handlowych i siedzenie nad wyjałowionym z wszelkiego życia bajorem z drinkiem w towarzystwie obłudnych merkantylnych klakierów.

  4. 17/01/2014

    Czy parlament przyjął wkońcu proponowaną przez Kongres Ruchów Miejskich ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.Przecież obecnie zaprezentowany plan Parku Grodowego,poniekąd bardziej przyjazny,może skończyć się tym,że p.Prezydent dopnie swojego i zrealizuje to co zamierzał ponad trzy lata temu.Wykorzystując zasadę sąsiedztwa,będzie mógł budować co tylko zamarzy,argumentując-sąsiedzka działka jest już zabudowana,to i na tej obok również można budować.W tym celu wstawiono Inkubator Przedsiębiorczości i zaproponowało dwie następne budowle,pawilon gastronomiczny,jak i drugi budynek o nie sprecyzowanym przeznaczeniu.Przecież dla tych inwestycji,wykonać należy uzbrojenie terenu,a taka ingerencja to cios w charakter parku.

Komentarz