17 stycznia
2010
Marek Sperski

Wędrówka po Parku Grodowym w czerwcu 2009.

Park Grodowy w Sopocie jest obiektem o niepowtarzalnych walorach historycznych, krajobrazowych i przede wszystkim przyrodniczych. Ponieważ nieskażona przez człowieka przyroda stanowi większą atrakcję turystyczną i stwarza znacznie lepsze warunki do wypoczynku niż jakiekolwiek sztuczne urządzenia rekreacyjne, uważam, że teren parku powinien pozostać niezabudowany. Każda propozycja umieszczenia w tym parku jakiegokolwiek nowego budynku powinna być poparta przekonującym uzasadnieniem potrzeby wzniesienia proponowanej budowli.

Po prawej: Marek Sperski. Zdjęcie: Kasia Szczepańska.

Jak niemal wszystkie, publiczne parki w krajach bardziej rozwiniętych od Polski, Park Grodowy w Sopocie powinien stanowić wspólną własność sopocian i być utrzymywany z budżetu gminy. Pogląd, jakoby właściciele prywatni dbali lepiej o swoją posiadłość niż publiczni administratorzy, nie znajduje potwierdzenia w odniesieniu do zasobów przyrody. W Stanach Zjednoczonych nasila się tendencja odkupywania od prywatnych właścicieli terenów o znacznych wartościach przyrodniczych i tworzenia na nich obszarów przyrody chronionej przez państwo.

Naturalną częścią Parku Grodowego w Sopocie jest hektar lasu oraz fragment dużego stawu, położone na północ od kanału młyńskiego w Dolinie Kamiennego Potoku, sprzedane przez miasto przed kilkunastoma miesiącami firmie POLNORD wraz z kompleksem budynków hotelowych. Wyłożony do publicznego wglądu na początku maja ubiegłego roku i oprotestowany przez mieszkańców  Projekt miejscowego planu zagospodarowania Parku Grodowego przewidywał wycięcie wspomnianego lasu i postawienie na jego miejscu dużego budynku hotelowego. Sprzeciwiałem się temu rozwiązaniu 30 czerwca, podczas prezentacji Projektu przez Prezydenta Miasta na zebraniu z mieszkańcami w Hali Stulecia. Odpowiedzią Urzędu na mój sprzeciw jest wyłączenie z regulaminu konkursu omawianej części parku. Uważam, że konkurs powinien obejmować cały obszar parku, bez wyłączania części północnej.

Ponieważ, z uwagi na wartości przyrodnicze, problem zagospodarowania Parku Grodowego wymaga szczególnej troski, podstawowym załącznikiem do regulaminu konkursu powinna być szczegółowa inwentaryzacja zieleni w tym parku.

UWAGI SZCZEGÓŁOWE (projekt warunków konkursu jest dostępny tutaj)

Teren po dawnej winiarni.

Do punktów 2.1. w części II i I projektu regulaminu. Propozycja budowy pawilonu na cele wystawiennicze dydaktyczno-naukowe lub administracyjne, o powierzchni zabudowy 800 – 1000 m w północnej części zabytkowej parceli (park rezydencjonalny) przy ul. Goyki 1-3 jest nieuzasadnionym krokiem w kierunku degradacji zabytku. Od czasów założenia parku pod koniec XIX w., stał tam parterowy budynek winiarni z ozdobnej cegły, zajmujący powierzchnię 48 m, otoczony rozległym ogrodem kwiatowym. Znacznie lepszą odpowiedzią na strategię metropolitarną „Metropolia Wiedzy” byłoby przywrócenie Sopotowi ogrodu botanicznego. Ogród taki, założony w 1910 r. na zapleczu Gimnazjum Realnego (dziś budynek uniwersytetu przy ul. Armii Krajowej 101) został zniszczony po ostatniej wojnie. Nowy ogród mógłby objąć swym zasięgiem północno-zachodnią część parceli przy ul. Goyki 1-3 oraz całą nieruchomość zajętą dzisiaj pod dzikie ogródki działkowe, opisane w cz. II, p.2.2. Do czasu założenia ogrodu botanicznego można na jego miejscu utrzymywać zwykły trawnik.

Droga dojazdowa do budynków mieszkalnych przy ulicy Winieckiego 49, 53, 53a i 55, prowadząca przez teren zabytkowego parku przy ul Goyki 1-3, istniejąca od początku założenia rezydencji, nie stanowi, nie stanowiła oraz nie będzie stanowić uciążliwej służebności drogowej dla zabytku, jeżeli Urząd Miasta zrezygnuje z koncepcji wznoszenia dodatkowych budowli w południowej i środkowej części Parku Grodowego. Po takiej rezygnacji poszukiwanie rozwiązań, które uwolniłyby zabytkową nieruchomość od przejazdu stanie się bezprzedmiotowe.

Dom przy ul. Winieckiego 49. Tu niegdyś mieściła się restauracja "Dolinny Młyn".

Cz. II, p.2.3. Budynkowi przy ul. Winieckiego 49 można przywrócić funkcję gastronomii o wysokim standardzie pod warunkiem zakazu urządzania przed tym budynkiem parkingu samochodowego dla gości. Z istniejącego już parkingu przy ul. Winieckiego,  odległego o kilkadziesiąt metrów od budynku, prowadzą do dawnej restauracji wygodne schody na Skarpie.

p. 2.4. Propozycję urządzenia ogrodu zabaw dla dzieci pomiędzy nieruchomościami przy ul. Winieckiego 53 i 53a, nad wysokim zboczem wąwozu Potoku Babidolskiego, uważam za nietrafną ingerencję w przyrodę, naruszającą naturalny charakter parku. Widzę natomiast potrzebę poprowadzenia w tym miejscu ścieżki spacerowej z imponującym widokiem na przeciwległe zbocze i dno wąwozu. Lepsze miejsca na ogród zabaw dla dzieci można znaleźć w Dolinie Kamiennego Potoku.

p. 2.5.  Jeżeli Urząd dopuszcza możliwość zlokalizowania obiektu małej gastronomii na terenie położonym na zachód od budynku przy ul. Winieckiego 55, powinien zaznaczyć, że nie dopuszcza gościom dojazdu do tego obiektu samochodami.

Na podgrodziu. Zdjęcie: Kasia Szczepańska.

p. 2.6. Na terenie tzw. podgrodzia (pagórka położonego na zachód od Grodziska) nie odkryto do tej pory, pomimo prowadzonych wykopalisk, żadnych śladów ludzkiego osadnictwa. Nie rozumiem zatem potrzeby odtworzenia historycznego zagospodarowania w miejscu, gdzie zagospodarowania takiego nie udokumentowano. Nie podzielam też poglądu, że teren Grodziska – jako skansenu archeologicznego należy pozostawić bez zmian. Uważam, że w pierwszym rzędzie należy usunąć szpecące, ustawione przed paroma latami ogrodzenie z drucianej siatki na stalowych rurach po zachodniej stronie dawnej warowni. Przyszłe ogrodzenia, oddzielające tereny oddane pod opiekę Muzeum Archeologicznego od pozostałych części parku powinny być estetycznie wkomponowane w krajobraz (mogą to być na przykład drewniane palisady). Nie popieram też możliwości lokalizacji w północno-zachodniej stronie podgrodzia zabudowy wspomagającej Muzeum Archeologiczne z ul. Winieckiego (???), chyba, że chodzi o polanę w dnie dawnej żwirowni położonej na północ od Podgrodzia. Ten punkt regulaminu trzeba doprecyzować.

p. 2.7. Wprowadzającym w błąd absurdem jest stosowanie nazwy Wąwozy Grodowe w odniesieniu do jednej, podmokłej dolinki (niszy osuwiskowej), która w rzeczywistości nie jest wąwozem.

p. 2.9.  Nie tylko skarpa martwego klifu, lecz wszystkie elementy Parku Grodowego powinny pełnić funkcję ekologiczno-krajobrazową.

Tu planowana jest rampa (za plecami jest Hotel Haffner).

p. 2.11. Budowę jakiejkolwiek rampy dla zmniejszenia spadku w istniejącym ciągu komunikacyjnym na trasie od ul. Winieckiego do nieruchomości przy ul. Winieckiego 53, w celu przekształcenia tego pieszego ciągu w ciąg dostępny dla samochodów uważam za niepotrzebną i szkodliwą interwencję w krajobraz malowniczego wąwozu rozcinającego Skarpę. Lepiej zrezygnować z lokowania nowych budowli w tej części parku.

Do punktu 8 w części III. W składzie sądu konkursowego nie powinien występować więcej niż jeden pracownik Urzędu Miasta, jako przedstawiciel instytucji zainteresowanej pozbyciem się  obowiązków opieki nad parkiem. Powinni natomiast znaleźć się w tym składzie przedstawiciele organizacji pozarządowych: Stowarzyszenia Sopot dla Środowiska, Towarzystwa Przyjaciół Sopotu i Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej. Organizacje te zrzeszają specjalistów z zakresu planowania przestrzennego i ekologii, a ponadto mają realny dorobek w urządzaniu Parku Grodowego i popularyzacji wiedzy o nim. Warto też zaprosić do sądu konkursowego ekologa z Uniwersytetu Gdańskiego oraz urbanistę z Politechniki Gdańskiej.

Podsumowując wyrażam pogląd, że pożyteczne byłoby zwołanie spotkania roboczego osób zajmujących się organizacją konkursu z przedstawicielami zainteresowanych parkiem mieszkańców Sopotu, w celu ostatecznego dopracowania warunków regulaminu.


Komentarz