3 stycznia
2015
Marcin Gerwin

Zdjęcie: Marji Beach/Flickr.

Marcin Gerwin: Jak wiele doświadczeń na zwierzętach wykonuje się obecnie w Polsce?

Andrzej Elżanowski: Według raportu ministerstwa nauki w 2013 roku wykonano 1658 doświadczeń na ponad 162 tysiącach kręgowców. Jest to liczba zwierząt o 50 tysięcy niższa niż w roku poprzednim, co niewątpliwie wynika z jakiejś zmiany sposobu liczenia. Na przykład przy wytwarzaniu zwierząt transgenicznych nowe DNA wstawia się w odpowiednim miejscu genomu tylko u kilku procent myszy, a reszta jest mało przydatna do dalszych doświadczeń i może wylądować w zoo jako pokarm dla drapieżników. Takie myszy nie zawsze są podawane w statystykach.

MG: Czy są to tylko myszy i szczury, czy również inne gatunki zwierząt?

AE: Myszy i szczury stanowiły w ubiegłym roku 75 procent zwierząt wykorzystywanych w doświadczeniach, jednak przeprowadza się je także na innych ssakach, na ptakach, gadach, płazach i rybach. W poprzednim roku przeprowadzono doświadczenia na 533 ssakach z rzędu drapieżnych, w tym na 109 psach i 9 kotach.

MG: Jakiego rodzaju są to doświadczenia?

AE: Wszelkiego. Zdecydowana większość – 67 procent – to badania podstawowe, 23 procent to testy substancji i urządzeń, 4 procent to badania chorób, a 3,2 procent to dydaktyka. Jeżeli te dane są mniej więcej prawdziwe, to znaczy, że tylko kilka procent zwierząt używanych jest z zamiarem „ratowania zdrowia i życia”.

Cały wywiad w Dzienniku Opinii.


Komentarz