29 stycznia
2014
Christopher Alexander

Zdjęcie: Nomad@Live/Flickr.

W 1992 r. prowadziłem wykład dla 110 studentów architektury na Uniwersytecie Kalifornii. Wyświetliłem na ekranie slums z Bangkoku oraz postmodernistyczną, ośmiokątną wieżę i poprosiłem studentów, by wybrali, który z tych budynków, ich zdaniem, ma w sobie więcej życia.

Dla części z nich odpowiedź była oczywista. Dla innych to pytanie było z początku niewygodne. Pytali: „Co masz na myśli? Co to pytanie ma oznaczać? Jaka jest twoja definicja życia?” i tak dalej. Wyjaśniłem im, że nie proszę o to, aby dokonali naukowej analizy, lecz by stwierdzili, zgodnie z ich własnymi odczuciami, który z tych dwóch budynków, wydaje się mieć więcej życia. Nawet jednak wówczas pytanie to wciąż sprawiało, że niektórzy czuli się nieswojo.

Slums w Bangkoku i ośmiokątna wieża pokazane studentom.

Aby pytanie to było dla studentów bardziej znośne, poprosiłem, by wskazali, która kategoria jest im najbliższa:

  • ci, którzy uważają, że budynek w Bangkoku ma więcej życia,
  • ci, którzy uważają, że ośmiokątny budynek ma więcej życia,
  • ci, dla których pytanie nie ma sensu lub którzy nie chcą na nie odpowiedzieć nawet w oparciu o swoje własne odczucia.

Oto wyniki:

  • 89 studentów uznało, że slums w Bangkoku ma więcej życia,
  • 21 zdecydowało, że pytanie nie ma dla nich sensu lub że nie chcą na nie odpowiedzieć,
  • nikt nie uznał, że ośmiokątna wieża ma więcej życia.

Podkreślę to raz jeszcze – z tych 110 osób nawet jedna nie uznała, że (lub nie chciała tego wyrazić), że ośmiokątny budynek ma w sobie więcej życia niż dom w Bangkoku. Pokazuje to niezwykły poziom zgody.

Oczywiście, samo pytanie, jak również mój dobór zdjęć, można starać się wykpić. Ośmiokątna wieża wygląda na niezamieszkaną. Czy ten eksperyment był po prostu głosowaniem w sprawie tego, który budynek wygląda na zamieszkany, a który nie? Bo jeżeli tak, to nie ma on zbyt wiele wartości.

Niemniej jednak, w głębi ducha, było jasne, nawet dla osób, które zgłaszały sceptyczne zastrzeżenia, że coś w tym jest. Kilku studentów architektury, spośród dwudziestu jeden, którzy uznali, że nie chcą zajmować stanowiska, podeszło potem do mnie i powiedziało mi, że czuli, że slums ma więcej życia, jednak odczuwali dyskomfort, gdy mieli to przyznać. Dlaczego, skoro pytanie to wydaje się zupełnie trywialne?

Uważam jednak, że to pytanie wcale nie jest trywialne i również studentom tak się nie wydawało. Moim zdaniem byli zakłopotani konfliktem, jaki odczuwali pomiędzy wartościami, jakie wpajano im na wydziale architektury, a prawdą, którą postrzegali sami i której nie byli w stanie zaprzeczyć. Wbrew sobie dostrzegali pewną cechę zwykłego życia, wraz ze wszystkimi uczuciami, które niesie to ze sobą, w slumsie, pomimo całego ubóstwa, głodu i chorób. Dostrzegali także brak tej cechy w ośmiokątnej wieży i to odczucie nie zniknęłoby nawet wówczas, gdybym powiedział im, że budynek ten zostanie zamieszkany jutro.

Dlatego, w mojej ocenie, wrażenie, które mają ludzie oceniając budynki w ten sposób, jest takie, że dotyczy to czegoś rzeczywistego. To dlatego zgadzają się ze sobą. I w rzeczy samej, chodzi tu o coś, co jest rzeczywiste.

Następstwa, jakie niesie ze sobą odpowiedź na to pytanie, są daleko idące, szczególnie, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że większość z tej ponad stuosobowej grupy na wykładzie to studenci architektury. Ze względu na dominujący pod koniec XX wieku trend kulturowy oraz współczesne wartości, wielu z nich przyszło na uczelnię, aby uczyć się, jak projektować budynki podobne do tej ośmiokątnej wieży. Gdy jednak zapytano ich, który z tych dwóch budynków ma w sobie więcej życia, nikt nie odpowiedział, że jest to ten, który przypomina projekty, jakie pokazywane są im na zajęciach jako wzory do naśladowania. Jasno więc widać, że dzieje się tu coś niezwykłego.

Wielu studentów odczuwało w związku z tym pytaniem zaniepokojenie, zupełnie jak gdyby jakiś sekret, ukrytą prawdę, próbowano im wydrzeć wbrew ich woli. Czy bowiem ten sam student, po stwierdzeniu, że dom w Bangkoku ma w sobie więcej życia, może szczerze przyznać przed sobą: „Ale i tak uważam, że ośmiokątna wieża jest lepsza” lub nawet: „Postmodernistyczna architektura jest dobra”?

Choć pytanie to jest zupełnie proste, ma one w sobie moc poddania w wątpliwość wypaczonych wartości. Studenci mogli uważać, że było to irytujące, głupie lub nierozsądne pytanie. Część z nich wstrzymała się od zajęcia stanowiska, najwyraźniej dlatego, że im się ono nie podobało lub dlatego, że czuli, że nie można na nie prawidłowo odpowiedzieć. Niemniej jednak pozostaje faktem, że zdecydowana większość z nich oceniła te budynki w taki, a nie w inny sposób.

Zobacz także:

Christopher Alexander jest dr architektury i matematykiem. Urodził się w 1936 r. w Wiedniu. Jest autorem ponad 200 projektów budynków m.in. w Kalifornii, Japonii i w Meksyku. Od 1963 r. był wykładowcą architektury na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (obecnie na emeryturze). Jest autorem m.in. „A Pattern Language: Towns, Buildings, Construction” (1977) oraz „The Timeless Way of Building” (1979).

Tekst to fragment książki „The Nature of Order”, t. 1, s. 73-74 (wydawca: The Center for Environmental Structure, USA, 2002).

Tłumaczenie: Marcin Gerwin.


1 komentarz

  1. Teresa
    29/01/2014

    Bardzo interesujące.

Komentarz