26 marca
2013
Marcin Gerwin

Losowanie kolejności projektów na karcie do głosowania.

Budżet obywatelski w Dolnym Wrzeszczu jest coraz bardziej dojrzały, sprawdziło się wiele nowych rozwiązań dotyczących dotyczących sposobu jego przeprowadzania. Zawiodła co prawda firma roznosząca ulotki z informacją o głosowaniu (to jakaś plaga, bo w Sopocie również był z tym ostatnio problem), niemniej jednak frekwencja w głosowaniu i tak wzrosła o 93%. W pierwszej edycji w Dolnym Wrzeszczu oddano 219 głosów, a w drugiej były to już 423 głosy i to bez głosowania przez internet. Nie zdecydowano się na jego wprowadzenie dlatego, że rada dzielnicy nie miała możliwości sprawdzenia, czy dane głosującego są prawdziwe (na przykład porównując je z danymi z rejestru wyborców). W tym roku rada dzielnicy zdecydowała się przeznaczyć na budżet obywatelski ponad połowę swoich pieniędzy, czyli 60 tys. zł. Zasady budżetu obywatelskiego ustalał zespół, w skład którego weszli radni, mieszkańcy oraz zaproszeni specjaliści ds. partycypacji. Przed przyjęciem zasad ich propozycja została przedstawiona na stronie rady dzielnicy, by mieszkańcy mogli przesłać do nich swoje uwagi.

Dyskusja na temat zasad budżetu obywatelskiego w Dolnym Wrzeszczu.

Projekty można było zgłaszać w dwóch kategoriach: projekty „małe” – do 10 tys. zł oraz „duże” – od 10 tys. do 50 tys. zł. Celem takiego podziału było to, aby jeden zwycięski projekt nie wykorzystał od razu całej puli pieniędzy i by drobne, a często potrzebne projekty, nie przepadały w starciu z dużymi projektami. Zgłoszonych zostało 6 dużych projektów i 5 małych. Jeden duży projekt odpadł, gdyż proponowany „zielony skwerek” miał powstać na terenie należącym nie do gminy, lecz do skarbu państwa. Pełne opisy wszystkich projektów, w tym również tego odrzuconego z powodów formalnych, zostały zamieszczone w internecie, a uzasadnienie, dlaczego projekt został odrzucony, również widnieje na stronie – zobacz tutaj. Mieszkańcy korzystają z tych opisów – wielu z tych, którzy przyszli głosować, mówiło, że już obejrzeli projekty w internecie. Nie wszyscy mają jednak dostęp do internetu, więc wydrukowane opisy projektów leżały także w lokalach do głosowania (mieszkańcy również z nich korzystali).

Jakość przygotowania przez mieszkańców niektórych projektów robi wrażenie. Do wszystkich zostały załączone zdjęcia, a niektóre miały nawet wizualizacje czy rysunki. W zasadach budżetu obywatelskiego z Dolnego Wrzeszcza jest punkt (rozdział 2, pkt 7), zgodnie z którym projekty należy złożyć zarówno w wersji pisemnej, jak i elektronicznej, aby można było je łatwo zamieścić w internecie. Projekty w wersji papierowej można zeskanować, jednak traci się wówczas na jakości. Po doświadczeniach z tegorocznej edycji dodałbym jeszcze, że projekty powinny być przesłane w otwartym formacie, jak Word czy Open Office. Chodzi o to, że jeżeli ktoś wyśle projekt w formacie pdf, w wersji, której nie można edytować, to jest kłopot z usunięciem numeru telefonu do pomysłodawcy lub innych danych osobowych. Da się to zrobić, jednak jest z tym trochę roboty.

Wizualizacja miejskiego ogrodu warzywnego przy ul. Chrobrego.

Propozycja urządzenia zieleni na placu przy ul. Baczyńskiego w ramach projektu "Zazieleńmy Dolny Wrzeszcz". Kliknij na obrazek, aby zobaczyć powiększenie.

Bardzo dobrym pomysłem okazała się debata, której celem było omówienie zgłoszonych projektów od strony merytorycznej. Choć wzięło w niej udział niewielu mieszkańców, to niektórzy pomysłodawcy byli całkiem porządnie „grillowani” przez uczestników spotkania, którzy wskazywali słabe strony ich projektów. Pomysłodawcy mieli potem kilka dni na wprowadzenie poprawek do ostatecznej wersji swoich projektów i takie poprawki były rzeczywiście wprowadzane. Na przykład z projektu „Zazieleńmy Dolny Wrzeszcz” odpadł zakup monitoringu. Wątpliwości dotyczyły tego, czy jest to konieczne akurat w tym projekcie, a poza tym okazało się, że kosztorys obejmował zakup kamery, jednak bez doprowadzenia kabla, co znacznie zwiększyłoby koszt tego elementu projektu.

Głosowanie trwało w tym roku 6 dni – od wtorku do soboty w godz. 17.00-19.00 oraz w niedzielę od 10.00 do 15.00. Każdego dnia można było zagłosować w jednym z trzech lokali. Członkami komisji byli zarówno radni, jak i wolontariusze. Aby mieć pewność, że głosujący odwiedzą tylko jeden lokal, stworzony został specjalny program komputerowy. Przed wydaniem karty do głosowania sprawdzany był dowód osobisty lub legitymacja szkolna (głosować można było od 16 roku życia) i do programu wprowadzane było imię głosującego oraz pierwsze osiem cyfr numeru PESEL (bez nazwiska i tylko część PESELu, żeby nie gromadzić danych osobowych). Program sprawdzał na żywo, dzięki połączeniu internetowemu, czy dana osoba głosowała już w innym lokalu. Bardzo przydatnym rozwiązaniem jest licznik, który na bieżąco pokazuje ile zostało głosów we wszystkich komisjach – z zainteresowaniem wpatrywaliśmy się w niego przez te wszystkie dni.

Weryfikacja głosujących on-line. Kliknij na obrazek, aby zobaczyć powiększenie.

Czy konieczne było głosownie przez tak wiele dni? Z naszego doświadczenia wychodzi, że nie. Bardzo słaba frekwencja była na przykład w piątek i w sobotę. Za to w niedzielę były tłumy. Głosowanie może być spokojnie dwudniowe, na przykład w czwartek i w niedzielę. Lokali do głosowania powinno być jednak na tyle dużo, aby mieszkańcy mieli do nich blisko.

Rozwiązaniem, które sprawdziło się bardzo dobrze, było zamieszczenie streszczeń projektów bezpośrednio na karcie do głosowania. Dzięki temu mieszkańcy mieli lepszą możliwość zagłosowania świadomie. Streszczenia to niezwykle istotny punkt i jeżeli nie są one wystarczająco precyzyjne, wówczas organizatorzy powinni mieć prawo ich poprawienia lub dodania wyjaśnienia. Tak było na przykład w przypadku projektu budowy siłowni zewnętrznej przy szkole podstawowej nr 49. Dodana została informacja, że siłownia będzie dostępna poza zajęciami w szkole, co było istotne dlatego, że zgłoszony został także projekt siłowni pod chmurką w parku, która byłaby dostępna cały czas. To, co jest niezwykle pozytywne w Dolnym Wrzeszczu, to szacunek do mieszkańców, a w tym do pomysłodawców. W praktyce oznacza to na przykład, że pomysłodawcy zostali uprzedzeni, że na karcie do głosowania znajdzie się dodatkowa informacja. Aby było sprawiedliwie, kolejność projektów na karcie do głosowania była losowana na sesji rady dzielnicy.

Liczenie głosów było publiczne, w siedzibie rady, co oznacza, że każda zainteresowana osoba mogła je obserwować. Do liczenia głosów wykorzystany został arkusz w Excelu. Głosy były liczone na czterech komputerach jednocześnie, w dwuosobowych zespołach – jedna osoba czytała punkty, a druga wpisywała je do arkusza. Na koniec punkty ze wszystkich arkuszy zostały zsumowane i obliczona została średnia ocena każdego z projektów. W małych projektach wygrał osiedlowy festyn, a w dużych „Zazieleńmy Dolny Wrzeszcz”.

Liczenie kart do głosowania w siedzibie rady dzielnicy. Niezbędna jest do tego sałatka warzywna, galaretka, pizza, ciastka oraz kawa i herbata.

Zobacz więcej:


Komentarz