14 listopada
2011
Marcin Gerwin

Na stronie urzędu miasta pojawiła się już informacja o wynikach głosowania w ramach budżetu obywatelskiego. Na pierwszej pozycji w projektach ogólnomiejskich pełne zaskoczenie – projektem, który otrzymał najwięcej głosów, jest ustawienie dodatkowych pojemników do segregacji odpadów. Pojemników tych miało być pierwotnie 20, jednak w związku z tym, że projekt ten zyskał aż tak duże poparcie, to ma ich zostać ustawionych 40, a kwota została zwiększona z 60 tys. zł do 200 tys. zł (co z jednej strony jest OK, jednak nie jest dokładnie tym, na co mieszkańcy głosowali). Na drugim miejscu również niespodzianka – dofinansowanie i modernizacja schroniska dla zwierząt (400 tys. zł), a dopiero na trzecim miejscu znalazł się remont ul. 23 Marca. W sumie oddano 2448 głosów, w tym głosów nieważnych było 38.

To, co zostało przedstawione na stronie internetowej, to nie są jednak pełne wyniki głosowania, lecz rekomendacje prezydenta na podstawie wyników głosowania. Informacja przedstawiana mieszkańcom przed głosowaniem brzmiała, że na każdy okręg jest przeznaczony 1 milion zł na projekty dzielnicowe, z kolei w sprawie projektów ogólnomiejskich ze strony prezydenta padła jedynie deklaracja, że zostanie zrealizowany ten projekt, który otrzyma najwięcej głosów. Dziś na komisji ds. budżetu obywatelskiego okazało się jednak, że prezydent zmienił zdanie i proponuje, by sfinansować 5-6 pierwszych projektów w okręgach, które otrzymały najwięcej głosów, co jest wywróceniem do góry nogami założeń głosowania. Chodziło bowiem właśnie o to, by głosować mając na uwadze to, że istnieją ograniczenia finansowe. Założeniem było również to, że na każdy z okręgów przypada ta sama kwota: 1 milion zł (co też nie do końca jest sprawiedliwe, bo okręgi różnią się liczbą mieszkańców, jednak w pierwszym roku można było przyjąć takie uproszczenie).

Rekomendacje prezydenta dla radnych w sprawie tego, które projekty sfinansować są nieco, hm, uznaniowe. Policzmy to. Podczas gdy na okręg 3 przypadają wydatki na kwotę 425 tys. zł, to w okręgu 1 jest to aż 1,36 miliona zł, gdyż zostały włączone projekty z dalszych pozycji (z pominięciem zresztą trzech pomiędzy nimi). Jeżeli natomiast weźmiemy pod uwagę jedynie pierwsze pięć projektów, to wyjdzie nam tak: 125 tys. zł dla okręgu 3 i 360 tys. zł dla okręgu 1. Gdzie się zatem podział 1 milion dla każdego z okręgów? Ano nie ma go.

Muszę przyznać, że rozumiem kłopot prezydenta i pracowników urzędu miasta z ustaleniem wyników głosowania, bo przyjęta metoda głosowania nie pozwala na rozstrzygnięcie, co mieszkańcy sądzą o projektach, które znalazły się na dole listy z wynikami. Czy są one uznawane za potrzebne czy nie? Wiadomo jedynie tyle, że nie znalazły się na liście pierwszych pięciu priorytetów. Czy jednak warto je sfinansować czy raczej niekoniecznie? Dla przykładu na remont schodów z ul. Lipowej na ul. Sobieskiego (okręg 1) oddano 103 głosy, natomiast najwyżej oceniony projekt otrzymał 176 głosów, a projekt na miejscu piątym otrzymał 109 głosów. W okręgu 1 pozostało do wydania 640 tys. zł. Dlaczego więc nie zrealizować kolejnych projektów, jak choćby remontu schodów z ul. Lipowej za 100 tys. zł czy remontu i umocnienia skarpy w okolicach szkoły muzycznej za 150 tys. zł? Może lepszym pomysłem będzie określenie progu w postaci liczby punktów, od którego projekty wchodzą do budżetu? A w przyszłym roku naprawdę warto pomyśleć o zmianie metody głosowania.

Podczas dyskusji na dzisiejszej komisji pojawiła się także kwestia, czy powinno być restrykcyjnie sprawdzane kto oddaje głos, w sensie, czy powinno to wyglądać tak, jak w wyborach? W mojej ocenie tak, dlatego, że różnica pomiędzy niektórymi projektami jest niewielka, w okręgu 2 zdarzyło się nawet, że różnica wynosiła jeden punkt, co sprawia, że oddanie przez kogoś podwójnego lub potrójnego głosu „za sąsiadów” może przeważyć, który projekt zostanie zrealizowany. A przecież nie jest to w porządku.

Trzeba wspomnieć także o tym, że choć informacja dla mieszkańców brzmiała, że głosować można w urzędzie miasta oraz na spotkaniach z mieszkańcami, to okazało się, że można było głosować również w bibliotekach. Było to przygotowane na wniosek jednego z radnych po to, by mieszkańcy ul. 23 Marca mogli łatwo zagłosować na remont swojej ulicy. I rzeczywiście, w tamtejszej bibliotece oddano kilkaset głosów. Tymczasem w bibliotece przy ul. 3 Maja zagłosowały tylko 2 osoby, bo mieszkańcy tej okolicy nie zostali poinformowani, że tak można. A mieszkańcy ul. 23 Marca owszem. Nie bardzo wydaje mi się to sprawiedliwe, tak więc kwestia lokali do głosowania pozostaje również do rozwiązania w przyszłym roku.

P.S. Napisałem do prezydenta z prośbą o zamieszczenie pełnych wyników głosowania na stronie internetowej Sopotu, więc miejmy nadzieję, że wkrótce się tam pojawią.

Aktualizacja (18.11.2011): pełne wyniki głosowania są już dostępne tutaj.


2 komentarze

  1. Ampersand
    15/11/2011

    Ja głęboko wierzę, że prezydent to opublikuje.

Komentarz