10 listopada
2011
Marcin Gerwin

Bez wątpienia wydarzeniem historycznym jest już samo to, że budżet obywatelski się w Sopocie wydarzył i że jest to pierwsze miasto w Polsce, w którym się na to zdecydowano. Do końca nie było pewne, czy będzie to budżet obywatelski czy jedynie konsultacje w sprawie budżetu. Różnica jest bowiem zasadnicza, a polega ona na tym, że w przypadku budżetu obywatelskiego wynik głosowania jest traktowany jako wiążący, a w przypadku konsultacji społecznych niekoniecznie. Z uwagą słuchałem więc tego, co mówili radni na spotkaniach z mieszkańcami i gdy nie tylko radni z klubów Kocham Sopot i PiS, lecz także radny PO, Lesław Orski, przedstawiając ideę budżetu obywatelskiego tłumaczył, że radni są strażnikami tego, by projekty wybrane przez mieszkańców znalazły się w budżecie miasta, to można było odetchnąć – mieliśmy prawdziwy budżet obywatelski.

W głosowaniu oddano ponad 2000 głosów, czyli całkiem przyzwoicie, jak na pierwszy rok. Wyniki głosowania mają zostać ogłoszone w poniedziałek. Doświadczenia z Sopotu pokazują, że budżet obywatelski może się sprawdzić także w Polsce, że nie jest to jedynie specyfika miast w Brazylii. Rozwiało się wiele obaw radnych i prezydenta, że mieszkańcy mogą nie być zainteresowani tematem lub że będą zgłaszali niepoważne pomysły. Ciekawa była w tej kwestii wypowiedź dyrektora Zakładu Dróg i Zieleni, który początkowo był sceptyczny co do pomysłu, by mieszkańcy mieli wpływ na układanie wydatków z budżetu miasta, lecz gdy zobaczył, jakie propozycje wydatków remontowych zgłosili mieszkańcy, to okazało się, że są one w 90% zbieżne z planami ZDiZ-u. Również prezydent Sopotu przyznał na komisji, że „eksperyment się udał” i że będzie można go kontynuować w przyszłym roku (mam nadzieję, że to podtrzymuje).

Ostatecznie dobrze wyszło to, że część projektów była ogólnomiejska, a część lokalna, bo gdyby wszystkie  propozycje zgłoszone przez mieszkańców trafiły na jedną listę, to byłaby ona bardzo długa i mieszkańcom mogłoby być trudno zapoznać się z nimi wszystkimi. Choć i tak były kłopoty z rozszyfrowaniem, o co chodzi w projektach zarówno lokalnych, jak i ogólnomiejskich, gdyż zabrakło do nich szczegółowych opisów. Od strony organizacyjnej było wiele mankamentów, które warto w przyszłym roku poprawić i wykorzystać cały potencjał budżetu obywatelskiego, który obejmuje przecież także kwestie społeczne. Co warto zmienić?

  • Potrzebne są jasne zasady odnośnie tego, które projekty zostaną zrealizowane. W tym roku „gwarantowane” było sfinansowanie najlepiej ocenionych projektów w okręgach, do kwoty 1 miliona zł na każdy z czterech okręgów. Co jednak z projektami ogólnomiejskimi? Według pełnomocnika prezydenta zrealizowany powinien być pierwszy projekt, który otrzyma najwięcej głosów, jednak radni nie poruszali tej kwestii, a to rada miasta uchwala budżet.
  • Byłoby dobrze, gdyby propozycje wydatków w ramach budżetu obywatelskiego były omawiane i wypracowywane na Forach Sąsiedzkich, czyli spotkaniach mieszkańców z małego fragmentu miasta (takich forów może być w Sopocie na przykład 19). Propozycji projektów byłoby wówczas prawdopodobnie mniej, gdyż zostaną one już na wstępie odsiane, można jednak zakładać, że będą lepiej dopracowanie. Celem Forów Sąsiedzkich jest także to, by mieszkańcy danej okolicy zaczęli się poznawać, spotykać i rozmawiać o sprawach miasta.
  • Spotkania Forów Sąsiedzkich powinny być prowadzone przez mieszkańców, a nie przez radnych czy pracowników urzędu miasta. Chodzi o to, aby budować poczucie, że to mieszkańcy są gospodarzami miasta, a radni są ich przedstawicielami (inaczej odbywa się to w atmosferze spotkania obywateli z „władzą”, a zupełnie nie na tym polega budowanie społeczeństwa obywatelskiego).
  • Projekty wydatków powinny być zgłaszane na bardziej szczegółowym formularzu (na przykład takim, jak ten), który należy wypełnić także w formie elektronicznej, aby można było go zamieścić w internecie.
  • Podanie kosztorysu dla projektu powinno być wymagane i byłoby świetnie (czy wręcz niezbędne), gdyby urząd miasta pomagał mieszkańcom w jego opracowaniu. W tym roku nie trzeba było podawać kosztorysów i radni odrzucili niektóre projekty, albowiem urzędnicy nie wiedzieli jak je wycenić. Dzięki podawaniu kosztorysów mieszkańcy będą mieli większy wpływ na kształt projektu, co jest istotne nawet przy remontach ulic, bo koszt ich realizacji może być bardzo różny, na przykład w zależności od użytych materiałów, co wyszło przy okazji ul. Piaskowej, że tę samą ulicę można było wykonać o połowę taniej.
  • Wszystkie zgłaszane projekty powinny być rejestrowane, by uniknąć sytuacji, że jakiś projekt znika i nie wiadomo co się z nim stało.
  • Projekty powinny móc zgłaszać także instytucje publiczne i urząd miasta, dzięki czemu na karcie do głosowania mogłyby się pojawić projekty edukacyjne, zgłaszane przez szkoły, a pod ocenę mieszkańców trafiłyby projekty przygotowywane przez urzędników, a przecież są one również finansowane z pieniędzy mieszkańców i realizowane dla wspólnego dobra (przynajmniej w teorii).
  • Potrzebny jest sposób, dzięki któremu będzie można ustalać, czy projekt trafia na listę projektów ogólnomiejskich, czy lokalnych. Dla przykładu propozycja zwiększenia nakładów na zagospodarowanie sopockich lasów (uporządkowanie drzewostanu, remonty ścieżek, ustawienie ławek i koszy) powinna znaleźć się na liście projektów ogólnomiejskich, a nie lokalnych, gdyż z lasu korzystają wszyscy mieszkańcy Sopotu, a nie jedynie mieszkańcy okręgu 3. Można to rozwiązać tak, że autor projektu będzie zaznaczał w formularzu, czy jest to projekt ogólnomiejski czy lokalny, co weryfikować będzie komisja ds. budżetu obywatelskiego.
  • Ani radni ani prezydent nie mogą jednak ingerować w samą treść projektu. Ze zgrozą słuchałem na komisji, że ktoś z mieszkańców zaproponował nową linię autobusową z Sopotu do Oliwy, a pełnomocnik prezydenta, bez konsultacji z autorem lub autorką projektu, zmienił to na linię z Sopotu do Osowy (przez Oliwę). Nie ma znaczenia, czy było to sensowne czy nie. Była to ingerencja w zgłoszony projekt.
  • Ani radni ani prezydent nie mogą odrzucać projektów zgłoszonych przez mieszkańców, tylko dlatego, że im się one nie podobają. Pełnomocnik prezydenta zaproponował na spotkaniu komisji skasowanie propozycji próbnych nasadzeń palmy kaukaskiej, bo on źle wypadnie w mediach. Radni przystali na to i trzeba było interweniować. Po krótkiej dyskusji stanęło na tym, że konserwator przyrody wypowie się, czy można ją sadzić w naszym klimacie czy też nie. W opinii pani konserwator nie będzie ona rosła w rejonie, gdzie temperatura spada poniżej 5°C, więc ostatecznie ten projekt nie znalazł się na liście do głosowania. Odrzucony także został inny projekt, choć nie było do niego zastrzeżeń formalnych – sterylizacja dzikich kotów. Był to pomysł kontrowersyjny, jednak powinien był zostać poddany pod ocenę mieszkańców i ewentualnie przepaść dopiero w głosowaniu.
  • Wielu mieszkańców mówiło na spotkaniach, że nie otrzymali do skrzynki pocztowej informacji o głosowaniu. Jest bardzo niedobrze, że część mieszkańców otrzymuje zaproszenie do udziału w budżecie obywatelskim, a część nie. Zaproszenia powinny być rozesłane zwykłą pocztą, w zaadresowanych kopertach, do wszystkich gospodarstw domowych w Sopocie, aby mogły trafić do wszystkich. Rozsyłane powinny być jednak nie same karty do głosowania, lecz właśnie zaproszenia do udziału w debatach i do głosowania.
  • Kluczowe znaczenie ma organizowanie przed głosowaniem Forum Mieszkańców, by mieszkańcy mieli okazję wymienić się uwagami na temat zgłoszonych projektów i porozmawiać o tym, które projekty warto poprzeć, a które nie. Uczestnicy Forum powinni mieć także możliwość przedstawienia wniosków z dyskusji pozostałym mieszkańcom.
  • Na karcie do głosowania powinna być możliwość oceny każdego z projektów w skali od 0 do 5 (o metodach głosowania można przeczytać więcej tutaj).
  • Głosowanie powinno odbywać się w niedzielę, tak samo jak w wyborach, a dla osób, które nie mogą tego dnia wziąć udziału w głosowaniu można wprowadzić głosowanie przez pełnomocnika, po wypełnieniu upoważnienia. Warto rozważyć także opcję „wczesnego głosowania„, która ma jednak swoje minusy, gdyż głosując wcześniej nie bierze się udziału w podsumowującej dyskusji.
  • Zdecydowanie powinny być sprawdzane dowody osobiste przy głosowaniu. Nie może być tak, że jedna osoba wrzuca kilka kart do głosowania, co niestety w tym roku miało miejsce…
  • Głosowanie powinno odbywać się w co najmniej dwóch miejscach na każdy okręg.
  • Warto rozważyć także to, by całość budżetu obywatelskiego, od strony organizacyjnej, prowadziła organizacja pozarządowa (niekoniecznie z Sopotu). Oczywiście, we współpracy z komisją ds. budżetu obywatelskiego i z urzędem miasta. Plusem takiego rozwiązania jest choćby to, że organizatorzy nie będą wówczas patrzyli na budżet obywatelski przez pryzmat korzyści politycznych.
  • Ważne jest także, by liczenie głosów było jawne i odbywało się pod kontrolą społeczną, aby uniknąć wątpliwości, czy zostały one prawidłowo policzone.


3 komentarze

  1. Ampersand
    11/11/2011

    Najkrótsze podsumowanie: Nie ma o czym gadać.

  2. Andre
    14/11/2011

    Sopot obywatelski
    To spory sukces Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej, która od dawna niestrudzenie walczy za tym rozwiązaniem.
    Oznacza to, że mieszkańcy będą mieli bezpośredni wpływ na ustalanie przynajmniej części samorządowych wydatków.
    dobra robota,

  3. Klaudia
    19/12/2011

    Brawo Sopocka Inicjatywa Rozwojowa! Gratulacje!

Komentarz