18 września
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: Destinys agent/Flickr.

Zajrzałem wczoraj na podstronę o konsultacjach społecznych na stronie urzędu miasta w poszukiwaniu wizualizacji placu Przyjaciół Sopotu i odkryłem, że w Sopocie trwają właśnie konsultacje społeczne! Czy ktoś z mieszkańców o tym wie? Można już wypełniać ankiety na temat projektów i inwestycji, do których urząd miasta chciałby starać się o dofinansowanie ze środków unijnych. Zakres poruszanych tematów jest ogromny – w obydwu ankietach jest aż 36 projektów z różnych dziedzin, które przedstawione są w kilku zdaniach, jednak bez podania szczegółów. Nie znalazłem  informacji o spotkaniu, na którym będzie można dowiedzieć się więcej o proponowanych inwestycjach lub wymienić się uwagami na ich temat. Podany jest tylko termin odsyłania ankiet – 15 października.

Co z tym fantem zrobić? Bojkotować te konsultacje? Nie bojkotować? Pomimo tłumaczenia na komisji statutowej, że ankieta rozdawana w ramach konsultacji powinna być dostępna jedynie dla mieszkańców Sopotu, po raz kolejny może ją wypełnić każdy, nawet jeżeli nie jest mieszkańcem Sopotu. Tym razem jest to nawet łatwiejsze, bo ankiety można wysyłać na email, zatem jedna osoba może wysłać ich kilkadziesiąt lub nawet kilkaset, z różnych kont pocztowych. Czy komuś rzeczywiście może na tym zależeć? Wyobraźmy sobie, że od wyniku konsultacji zależy to, czy jakaś firma dostanie duży kontrakt na inwestycję lub nie. Obecnie w Kalifornii firmy naftowe wydają miliony dolarów na to, by przesądzić o wyniku lokalnego referendum i jestem przekonany, że gdyby istniała tam możliwość wysyłania ankiet na email, to serwery już by pękały w szwach. Nie mówię, że tak jest w przypadku tych konsultacji, jednak wydaje mi się, że potencjalnie takie ryzyko istnieje i warto je zminimalizować. Wysyłanie ankiet na email łamie ponadto zasadę anonimowego głosowania, albowiem, jeżeli ktoś wyśle ją ze swojego prawdziwego konta pocztowego, to można sprawdzić, jak głosował. Nie widziałem też żadnych plakatów ani ulotek, informujących o rozpoczęciu konsultacji społecznych (być może gdzieś wiszą, nie przeczę, jednak sam ich nie widziałem). Wiele projektów zawartych w ankiecie jest ciekawych i na pierwszy rzut oka wartych realizacji, jednak, co tu dużo mówić, zaproponowana forma konsultacji jest nie do przyjęcia.

Spójrzmy teraz na niektóre punkty z ankiety:

  • Budowa podziemnego systemu segregacji odpadów – z opisu wynika, że mają to być podziemne zbiorniki do segregacji śmieci. Czy chodzi jednak o to, że ktoś będzie pod ziemią segregował plastik i szkło, czy raczej w tych zbiornikach składował odpady. Jest co prawda napisane wyraźnie „segregacja”, jednak dlaczego w takim razie w zbiornikach?
  • Zmiana systemu grzewczego w Sopocie – w opisie: „energooszczędne i proekologiczne rozwiązania w systemach grzewczych (np. kogeneracja).” Brzmi super, ale o jakie konkretnie rozwiązania chodzi? Przydomowe? Centralne? Ile mieszkańców Sopotu rozumie, co oznacza kogeneracja? Kogeneracja to zresztą nie system grzewczy czy rodzaj źródła energii, lecz jednoczesne wytwarzanie prądu elektrycznego i ciepła.
  • Nowoczesne schronisko oraz hotel dla zwierząt – super, ale gdzie ma to stanąć? Z opisu wynika, że w grę wchodzi przeniesienie schroniska. Dokąd? Szukałem nowego miejsca na schronisko dla zwierząt w Sopocie i pomimo tego, że spędziłem trochę czasu nad mapą i pojeździłem po Sopocie, to nie znalazłem takiego miejsca. W mojej ocenie go po prostu nie ma. No, chyba, że mieszkańcy jakiejś okolicy się zgodzą na jego sąsiedztwo, choć to jest bardzo wątpliwe.
  • Budowa tunelu tranzytowego pod Sopotem – wydaje mi się, że kwestia korków w Sopocie wymaga oddzielnych konsultacji, które mogłyby odbyć się na temat: „Co można zrobić, by Sopot był mniej zakorkowany?’. Stawianie sprawy – „budowa tunelu”, bez podania kosztów, ani też szczegółów projektu, nie jest najlepszym pomysłem. Jeżeli okazałoby się, że wszyscy ankietowani uznali ten projekt za ważny, a urząd miasta poczuwałby się do tego, by go zrealizować, to może się on wiązać z tak dużymi kosztami, że nie starczy środków na inne projekty wymienione w ankiecie. Dlatego też większy sens ma budżet obywatelski, gdzie wiadomo, jaką sumą na dany rok dysponujemy i co jest realne, a co nie.
  • Ulica Kolejowa – mam wrażenie, że ten punkt to czysta manipulacja. W opisie czytamy „Ulica Kolejowa (dojazdowa) zapewniająca komunikację dla Osi Administracji i Biznesu od strony wschodniej.” Czy nie jest to furtka do przepchnięcia tej ulicy przez konsultacje z mieszkańcami tak, jak przepchnięta została sama Oś Administracji i Biznesu? Co znaczy „od strony wschodniej”? Ilu mieszkańców Sopotu zna szczegóły projektu tej osi? Jak ma być rozwiązany przejazd przez Monciak? Czy ta ulica będzie przecinać potok Babidolski? I wyniki tej ankiety mają być wiążące?
  • Eko transport – „eko transport” brzmi wspaniale, jednak w nawiasie podane jest, że chodzi o pojazdy napędzane gazem ziemnym. Gaz ziemny jest czystszy niż diesel, ale „eko” to on już nie jest – spalanie gazu jest źródłem emisji dwutlenku węgla. Dlaczego więc gaz ziemny, a nie biogaz?
  • Rewaloryzacja skarpy sopockiej – o, rany, ale w którym miejscu? Przecież skarpa ciągnie się przez cały Sopot.
  • Odtworzenie i rewaloryzacja pasa nadmorskiego z uwzględnieniem „Lasku Karlikowskiego” – Hm. W opisie czytamy: „Odtworzenie wału wydm (ok. 200m) w sąsiedztwie Łazienek Północnych.” No, to Lasek Karlikowski czy Łazienki Północne? A koszty? Przecież dofinansowanie oznacza, że trzeba dołożyć część środków własnych.
  • Rewaloryzacja Parku Północnego w części od klubu Enzym do Grand Hotelu – obawiam się, że to znów jakieś miliony. A o Parku Grodowym ani słowa.
  • Wyeksponowanie atrakcyjnych przestrzeni i obiektów przyrodniczych w mieście – co konkretnie oznacza „Poszerzenie atrakcyjności przestrzeni publicznych w mieście o obszar poza bezpośrednim centrum. Połączenie elementów architektonicznych z walorami krajobrazowymi miasta, np. mostek – ul. Obrońców Westerplatte, tunelik – łączący ul. Winieckiego z Al. Niepodległości; zagospodarowanie zielenią i małą architekturą wjazdów do miasta – rogatek miasta.” To jest punkt dla bardzo domyślnych. Osobiście poddaje się. Nie mam pojęcia o co może chodzić z mostkiem.
  • Rozbudowa sieci ścieżek rowerowych – tu są konkrety, podane są nazwy ulic, gdzie miałyby powstać ścieżki rowerowe, ale kosztów brak.
  • Rozbudowa sieci kanalizacji deszczowej – są podane ulice, ale skąd się wie, że rozbudowa jest tam potrzebna? Osobiście nie wiem.
  • Budowa wielopoziomowego parkingu na granicy Gdańska i Sopotu – dla kogo miałby być przeznaczony ten parking? Dla mieszkańców czy miałby być to tzw. parking buforowy, na którym zostawialiby samochody turyści? Informacji brak.
  • Rozwój Sopockiego Centrum Wiedzy i Innowacji – ten punkt jest nieco irytujący. Artykuł na temat owego centrum ukazał się pod koniec sierpnia na portalu Trójmiasto.pl i wszystko wskazuje na to, że mieszkańców pyta się o projekt, który i tak już jest przygotowywany do realizacji.

I jak tu nie odnieść wrażenia, że ta ankieta to przejaw niepoważnego traktowania mieszkańców? Trudno jest mi też zrozumieć, jak na podstawie tak przygotowanych konsultacji można potem podejmować jakiekolwiek decyzje. W związku z tym, że do projektów nie ma załączonych szczegółowych opisów, to wypełnianie tej ankiety jest strzelaniem na oślep, bez rozumienia co kryje się za nazwami projektów. Czyli dokładnie to, co dobrze przeprowadzone konsultacje społeczne powinny ograniczać. Plusem jest możliwość oceniania projektów w skali od 1 do 10, zamiast zaznaczania „tak” lub „nie”, jak przypadku poprzedniej ankiety odnośnie studium. Niemniej jednak, aby móc te projekty sensownie ocenić, trzeba najpierw wiedzieć, czego one dotyczą oraz jakie są ich koszty.

Konsultacje te leżą również od strony formalnej. Powinny się one odbywać zgodnie z uchwałą w sprawie zasad i trybu przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami Sopotu z 2007 r (to ta, którą chcemy anulować, wprowadzając regulamin konsultacji społecznych). Aby mogły się one w ogóle zacząć, rada miasta powinna była podjąć w tej sprawie specjalną uchwałę. Zdaje się jednak, że ten punkt został pominięty, bo nie widzę jej w planie ostatniej sesji. Oprócz tego prezydent powinien był zawiadomić o czasie trwania, miejscu i sposobie przeprowadzenia konsultacji, co najmniej na 14 dni przed terminem ich rozpoczęcia. Może na tablicy ogłoszeń w urzędzie miasta taka zapowiedź wisi, nie sprawdzałem, ale na stronie internetowej urzędu miasta takiej zapowiedzi nie znalazłem. O punkcie „Konsultacje z mieszkańcami powinna poprzedzać kampania informacyjna” zapomniano chyba całkowicie. Kiedy radni z komisji rewizyjnej organizowali konsultacje na Brodwinie, to prezydent grzmiał, że zrobili je niezgodnie z uchwałą. Kiedy jednak prezydent sam organizuje konsultacje, to tej uchwały jakby nie było. Czy można prosić o konsekwencję w tej kwestii?

Czy te konsultacje można jeszcze jakoś poprawić? Tak, po pierwsze powinny zostać zamieszczone w internecie szczegółowe opisy wszystkich projektów, które są przedstawiane w ankietach. Te parę zdań to naprawdę zbyt mało. W związku z tym, że tych projektów jest bardzo dużo, to powinno zostać zorganizowane nie jedno, ale co najmniej kilka spotkań, na których zostałyby omówione i przedyskutowane. W internecie można też uruchomić forum dyskusyjne albo umożliwić dyskusję w komentarzach pod każdym z projektów. Niezbędne jest podanie chociaż szacunkowych kosztów każdego z projektów, które mogą być bardzo mylne (co wyszło w sprawie hali widowiskowo-sportowej), niemniej jednak jakiś punkt zaczepienia by się przydał. Same ankiety powinny wydawane jedynie mieszkańcom Sopotu, po okazaniu dowodu osobistego tak, jak jest to proponowane w regulaminie konsultacji społecznych.

Moje odczucie jest też takie, że skoro są organizowane konsultacje społeczne odnośnie tak dużej liczby projektów, to dlaczego od razu nie zrobić budżetu obywatelskiego? Rożnica polegałaby na tym, że projekty oceniane by były nie tylko pod kątem przydatności, lecz również pod kątem tego, czy mamy środki na ich sfinansowanie i które powinny być zrealizowane w najbliższym czasie, a które można przełożyć na później. No i mieszkańcy mogliby sami zgłaszać propozycje projektów.

Aktualizacja (21 września): ankiety zostały rozniesione do wielu skrzynek na listy, tak więc spora część mieszkańców Sopotu dowiedziała się o tym, że konsultacje się odbywają. Nie zmienia to jednak tego, że przedstawione w ankiecie projekty nie zostały opisane w wystarczający sposób. I jak tu uznać te konsultacje za ważne?


6 komentarzy

  1. jacek
    18/09/2010

    Tez mysle,ze ta cala ankieta to mydlenie oczu i pseudo uklon kandydata na prezydenta w strone mieszkancow…a potem i tak zrobi swoje…

    Masz racje Marcin we wszystkick uwagach czy kontr-argumentach..

    Jacek

  2. 18/09/2010

    Kochani ! W Sopocie przynajmniej udają, że pytają…
    W innych miastach nawet nie udają ;-)

  3. Łukasz
    18/09/2010

    W Łodzi mamy z kolei konsultacje budżetu miasta (Regulamin konsultacji nakazuje), na których temat też szczegółów nie znamy – http://uml.lodz.pl/index.php?str=5503
    Przy okazji, od momentu uchwalenia Regulaminu nie odnotowaliśmy konsultacji rzetelnie respektujących jego zasady.
    http://lodzianiedecyduja.pl/konsultacje-spoleczne-ponizej-oczekiwan/#more-384

  4. 18/09/2010

    Emilia, marna to pociecha, wolałbym, aby konsultacje nie były udawane :)
    Łukasz, to niefajnie, że nie znacie szczegółów, bo wychodzi na to, że nie zostaliście zaproszeni do rozmów odnośnie tego, w jaki sposób konsultacje w sprawie budżetu mają się odbywać. Obejrzałem reklamę tych konsultacji, ale macie młodego p.f. prezydenta ;)

  5. Adam
    18/09/2010

    Uczą się Włodarze dopiero :) powinni zacząć od prognozy pogody bo moje kartki zostawili między szczeblami w płocie jacyś jak reklamę „nie dla idiotów ” umyślni(bezmyślni).. a był deszcz i karteczki mokre ciężko czytać a co dopiero cosik na nich kreślić ,potem jak już prognoza i dystrybucją będą opanowane zalecam im lekturę sugestii Pana Marcina :)
    Adam
    p.s.
    tam nie ma nawet okna dotyczącego jakichkolwiek sugestii a przydałoby się bo gdzie ja mam napisać :) że byle jaka wioska nad morzem w Europie ma normalne prysznice przy plaży a nas niedługo będzie piaskownica w całym mieści pięknie doinwestowanym z UE :)

  6. Ampersand
    21/09/2010

    Nie ma o czym mówić w ogóle. Dajcie to zdjęcie kartki w płocie, to będzie pamiątka dla wnuków pt. „nieśmiałe początki demokracji”.

Komentarz