28 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: transitionus/Flickr.

Nasz projekt regulaminu konsultacji społecznych nie trafi na najbliższą sesję, albowiem nie ma on jeszcze opinii prawnej. Rozmawiałem o tym z panią radcą prawną, która ma pewne zastrzeżenia, na przykład co do tego, żeby moderatora wskazywał przewodniczący rady miasta (§ 6). Chodzi tu o to, że przewodniczący rady miasta może nie mieć kompetencji do narzucania swojego wyboru prezydentowi. Sam chciałbym dodać jeszcze parę poprawek, rzeczywiście warto uściślić co uznajemy za konsultacje, a co jest jedynie spotkaniem informacyjnym z mieszkańcami, które nie wymaga stosowania się do regulaminu konsultacji. Moja propozycja jest taka, żeby wyznacznikiem było to, czy celem spotkania ma być podjęcie potem jakiejś decyzji. Czyli, jeżeli prezydent spotyka się z mieszkańcami, żeby oprowadzić ich po hali, to jest to spotkanie informacyjne. Jeżeli natomiast spotyka się po to, by zapytać mieszkańców, co sądzą o pomyśle, by zbudować drugą halę, to są to konsultacje społeczne.

Tymczasem regulamin konsultacji został w czerwcu przyjęty jednogłośnie w Częstochowie. Przyznano mieszkańcom prawo ogłaszania konsultacji społecznych, wystarczy do tego 100 podpisów. Hm… w Sopocie proponujemy 200 podpisów, a Częstochowa ma ponad 239 tys. mieszkańców. Niemniej jednak można przy tych 200 podpisach pozostać, jeżeli będzie jakaś pilna sprawa, to zbierze się je bez problemu. Fajne w Częstochowie było to, że przed napisaniem regulaminu zostały zorganizowane oficjalne konsultacje po to, by mieszkańcy mogli się wypowiedzieć, jak chcieliby, aby konsultacje były organizowane. Ankiety w tej sprawie wypełniło ponad 1200 mieszkańców. W Częstochowie powstała specjalna strona internetowa poświęcona konsultacjom tak, jak to proponowaliśmy w Sopocie.

Zobacz więcej:


Komentarz