10 sierpnia
2010
Marcin Gerwin

Kwiaty na działce poniżej hali.

Poezja. A zatem, niemożliwe stało się możliwe – na stronie internetowej urzędu miasta znalazły się miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Zamiast więc chodzić do urzędu i robić tym planom zdjęcia (bo wydruki są drogie), wszystko jest teraz w dziale “Konsultacje społeczne”, w przejrzystych tabelkach, wraz z mapkami i załącznikami, tutaj. Nie liczyłem szczególnie na to, że w końcu te plany znajdą się w internecie, niemniej jednak już są, także świetnie. Do czego mieszkańcom potrzebna jest ta wiedza? Plany miejscowe określają precyzyjnie co, gdzie można zbudować, jaka jest dopuszczalna wysokość zabudowy, ile należy zostawić miejsca niezabudowanego (powierzchni biologicznie czynnej) czy ile powinno być miejsc parkingowych. Są tam nawet informacje odnośnie reklam na budynkach.

Z ciekawości zajrzałem do planu, który określa, co jest przewidziane dla działek przy ul. Łokietka (R-4-05). Mapkę do tego planu można zobaczyć tutaj, a opis jest tutaj. Tak więc to, co było w studium mętnie nakreślone, jako funkcja rekreacyjna, w planie miejscowym jest już przedstawione konkretnie: dopuszcza się możliwość podziału terenu ogrodów działkowych przy ul. Łokietka na działki budowlane o powierzchni nie mniejszej niż 2500 m², na których będzie można postawić pensjonaty, hotele lub biura. Możliwa wysokość zabudowy: do 12,5 metra. Wymagany jest wysoki poziom architektury i wykończenia, cokolwiek miałoby to znaczyć (jeżeli ów wysoki poziom architektury to coś takiego, jak nowy Teatr Kameralny, to hm, mam pewne zastrzeżenia). W planie przewidziana jest w tym miejscu także budowa stadionu wraz z miejscami parkingowymi dla autobusów. Tak więc wyszło szydło z worka, jasno widać, jakie były dotąd zamiary urzędu miasta, co do tego terenu. Ten plan miejscowy nie jest zresztą nowy, przyjęto go już w 2003 roku, a dzięki temu, że jest dziś w internecie, to można do niego od razu zajrzeć i samemu sprawdzić,  jak się rzeczy mają.

Działki przy ul. Łokietka. W tle bloki na Żabiance i hala.

Kwitnąca cukinia.

Rudbekie i rusałka pawik.


Komentarz