31 lipca
2010
Marcin Gerwin

Open Space. Zdjęcie: transitionus/Flickr.

Zapowiada się interesująco. Wczoraj spotkałem się z prezydentem Karnowskim, by porozmawiać z nim o naszym projekcie regulaminu konsultacji społecznych. Prezydent był pierwszą osobą, do której wysłałem projekt uchwały z prośbą o opinię, wiele miesięcy temu, chcieliśmy bowiem, aby wszystkie zainteresowane strony mogły się w jego kwestii wypowiedzieć. Przedstawiliśmy projekt radnym na komisji statutowej (2 razy), zamieściliśmy go na naszej stronie internetowej, by mogli się z nim zapoznać mieszkańcy i wiele zebranych uwag zostało uwzględnionych w projekcie, pod którym dopiero potem zaczęliśmy zbierać podpisy. Wciąż brakowało jednak opinii prezydenta. Nie jest ona co prawda konieczna, ale nie chcieliśmy narzucać prezydentowi i radnym projektu uchwały bez wcześniejszej dyskusji.

Dwa tygodnie temu poszedłem więc na spotkanie z prezydentem w Dworku Sierakowskich i po krótkiej rozmowie prezydent poprosił, abym przyszedł za dwa tygodnie, bo chciałby przez ten czas zapoznać się z projektem regulaminu, który rzeczywiście jest dosyć długi. W porządku. Zjawiłem się więc na kolejnym spotkaniu, gotów wyjaśniać wszelkie zawiłości dotyczące regulaminu konsultacji społecznych, a tu okazało się, że prezydent postanowił napisać własny regulamin konsultacji, który prawdopodobnie będzie głosowany na tej samej sesji. Jak wspominałem – zapowiada się interesująco.

Spójrzmy na to tak: jeżeli prezydent, a w praktyce ktoś z urzędników, przygotuje lepszy regulamin, wskazując błędy lub luki w naszym projekcie, to sam podpiszę się pod projektem prezydenckim. Istotne jest przecież to, żeby mieszkańcy mogli mieć większy udział we współdecydowaniu w sprawach miasta i tyle. Jeżeli to jest celem prezydenta, to nic tylko temu przyklasnąć. Tak przecież będzie, czyż nie? Prezydentowi chodzi o demokrację? Ależ oczywiście, nieładnie jest podejrzewać, że prezydentowi może chodzić o coś innego niż o usprawnienie demokracji w Sopocie. Na pewno tak jest. Na pewno nikt nie będzie próbował usunąć zabezpieczeń przed manipulowaniem konsultacjami, które są w naszym projekcie i uwzględnione zostaną metody Open Space i World Cafe. Bądźmy więc dobrej myśli i poczekajmy na projekt prezydenta. Jeżeli ma on być poddany pod głosowanie na sesji 3 września, to do 20 sierpnia powinien być przekazany radnym (na 14 dni przed sesją). To radni bowiem zadecydują, który z dwóch projektów zostanie przyjęty.

Zobacz także:


3 komentarze

  1. Maria
    31/07/2010

    Z żalem i bez nadziei odnotowuję Wasze starania, których efekty są do przewidzenia „O”. Jedyną szansą jest zmiana lokalnej władzy w najbliższych wyborach, co jest wątpliwe. Pamiętajcie, że prawidłową strukturę organizacyjną samorządów miast/gmin „rozwalili” przed 10 laty Dyplomowani Analfabeci (profesorowie) Kulesza i Rególski. Zmieciono self control, jakim było uczestnictwo w pracach rad (komisji) niezależnych ekspertów i doradców oraz kształtowanie decyzji dla zarządów miast/gmin na drodze uchwały rady. Powstał „knot legislacyjny”, który pozwala na samowolę, niekompetencję i działanie na szkodę publiczną. Dziś prezydentowi/burmistrzowi potrzebna jest tylko większość SAMYCH SWOICH w radzie, którzy zatwierdzą najdurniejsze koncepcje. (vide: tunel k. mola, Shearton, hala widowiskowa). To jednak prawda, że potrzeba wymiany pokoleń, aby nastąpiła >normalność<.
    Pozdrawiam

  2. 31/07/2010

    W mojej ocenie kluczowa jest nie tyle zmiana obecnej ekipy w urzędzie miasta, co wzrost aktywności mieszkańców. Nawet dziś, bez zmiany ustaw, mieszkańcy mogliby skutecznie kontrolować radę miasta i prezydenta, korzystając z referendum lokalnego i dobrze prowadzonych konsultacji społecznych. Zmiana pokoleniowa nie rozwiązuje sprawy, bo jeżeli młodzi nasiąkną obecnym systemem, to niewiele to zmieni ;)
    A co do możliwości wprowadzenia regulaminu konsultacji społecznych, to wciąż patrzę na to optymistycznie. Radni z komisji statutowej byli dotąd przychylni proponowanemu przez nas projektowi (nie wszyscy, co prawda, ale wydaje mi się, że większość). Oczywiście, wkroczenie na arenę prezydenta zmienia punkt ciężkości, ale jeszcze nie przekreślałbym tego projektu. Dajmy radnym szansę. A poza tym, może rzeczywiście prezydent przygotuje dobry projekt? ;)

  3. Maria
    02/03/2011

    Aktualna sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że radni poprą nasze koncepcje. Warto do współpracy „zaangażować” również sopockie pracownie. Prezentacja „majdanu” nie wyglądała żle, lecz powinniśmy negocjować adoptację tego terenu jako zaplecza Centrum Balneologii – tereny ćwiczeń rehabilitacyjnych. Tak przewidywaliśmy ten teren w 1981 roku w II etapie ppp ze Szwedami. Nad morzem jest (było) planowane 5 ha na budowę Centrum. Wspomniałem o tym Wiceprezydentowi.

Komentarz