19 czerwca
2010
Marcin Gerwin i Maja Grabkowska

Przystanek pod domem z wieżą.

Żegnamy zatem korty. Mieszkańcy nie zgodzili się na ich budowę na terenie Parku Grodowego, ani też na zapis w planie przestrzennym, który dopuszczałby w okolicy Stawów Młyńskich postawienie jakichkolwiek obiektów sportowych. Na wczorajszym spacerze po parku zjawiło się ponad 50 osób, pogoda dopisała i atmosfera była dobra do dyskusji. Nowe otwarcie polega na tym, że mieszkańcy będą mogli sami przygotować założenia do projektu parku, czyli ustalić na otwartych spotkaniach, co będzie mogło się znaleźć w danym miejscu w parku, czy na przykład na łące przy domu z wieżą będzie mógł powstać ogród różany, plac zabaw czy może raczej ogród botaniczny.

Z tego co się orientujemy, to będzie to pierwszy w Polsce przypadek projektowania parku przy udziale mieszkańców. Szczegółowy projekt parku ma opracować wyłoniona w konkursie pracownia, jednak będzie to robić w oparciu o wytyczne, które zostaną przygotowane przez mieszkańców. Najpierw jednak czeka nas uchwalenie planu miejscowego dla całego tego obszaru i niestety jest z tym pośpiech, albowiem plan obejmuje także teren Lucky Hotels, a tam deweloper chce ruszać z budową centrum hotelowego. Zapisy w planie to oczywiście kluczowa kwestia, gdyż właśnie w nim zostanie ustalone, czy na danej działce będzie mogła pojawić się jakaś zabudowa, a jeżeli nie, to jakie będzie jej przeznaczenie. Warto więc zacząć od ustalenia wspólnej propozycji odnośnie zapisów w planie przestrzennym, wkrótce będziemy  organizować spotkanie w tej sprawie.

Co nie zostało jeszcze do końca ustalone to to, jak duży teren będzie mogło otrzymać Muzeum Archeologiczne. Dlaczego ważne jest wydzielenie dla Muzeum nowej działki, zamiast przekazania im podgrodzia, zgodnie z podziałem terenu, który obowiązuje teraz? Dlatego, że podgrodzie znajduje się na działce nr 11, która jest po prostu gigantyczna – ma ona ponad 4 hektary (a nie 2) i ciągnie się od doliny potoku Grodowego, aż po duży staw na potoku Kamiennym. Przekazanie działki nr 11 dla Muzeum Archeologicznego oznacza oddanie im blisko jednej trzeciej Parku Grodowego. A przecież dolina potoku Grodowego w ogóle nie jest potrzebna Muzeum. Półziemianki i piec garncarski mogą stanąć na części podgrodzia, od strony torów, co rozwiązywałoby kwestię przejścia przez podgrodzie w stronę stawów i w tym miejscu można by wydzielić działkę specjalnie dla Muzeum. Szczyt wzgórza pozostałby wówczas otwarty, a polana po szklarzu mogłaby stanowić rezerwowe miejsce do rozbicia namiotów w razie większych imprez na grodzisku. Do tego jednak celu ta polana nie musi przechodzić na własność Muzeum Archeologicznego.

Mapka działki nr 11 (złożona z dwóch zdjęć). Mamy nadzieję, że jej obrys zaznaczyliśmy prawidłowo.

Nie ma również ostatecznego rozstrzygnięcia co do możliwości budowy oranżerii na łące przy domu z wieżą. O ile pomysł otwarcia małej szklarni ze storczykami jest fajny, to zapisanie w tym miejscu, w planie, nowego budynku jest nieco ryzykowne, albowiem oranżeria może się nagle przekształcić w nowoczesny pawilon wystawienniczy, pobłyskujący stalą i aluminium. Ten punkt pozostaje wciąż do przedyskutowania, choć opinia mieszkańców, wyrażona na poprzednich spotkaniach, była taka, że na terenie parku nie powinna się pojawiać żadna nowa zabudowa.

Łąka przy domu z wieżą, to tutaj prezydent proponuje oranżerię. Pomysły na to, jak urządzić tę część parku, mieszkańcy będą mogli zgłaszać już po wakacjach.

Pełna zgoda panuje natomiast co do tego, że pozostałe działki powinny pozostać niezabudowane, a charakter parku „dziki”. Urządzenie parku będzie zatem minimalne i oznaczać będzie przede wszystkim uprzątnięcie terenu, nowe nasadzenia roślin czy postawienie ławek i koszy na śmieci. Ścieżki powinny więc odpowiadać charakterowi parku i pozostać gruntowe, nieutwardzone.


1 komentarz

  1. Ampersand
    20/06/2010

    Z tego, co się orientujemy, to kolejny w Polsce przypadek sezonowych zmian koncepcji, niedotrzymanych obietnic i ustawicznego braku jakichkolwiek konkretnych działań. Rok temu miał być konkurs na projekt parku, potem były przepychanki w składzie komisji konkursowej, teraz mamy inny konkurs na pracownię wykorzystującą wytyczne mieszkańców. Szczegóły można prześledzić w artykułach z ostatniego roku. Dobrze myślę, że teraz rozpocznie się dyskusja na temat warunków konkursu na pracownię? A potem pewnie ktoś wysunie kolejną koncepcję, może tym razem audiotele? Od roku mamy pomysły i zapowiedzi, a jedyna wiążąca na przyszłość kwestia to uchwalenie planu zagospodarowania, który będzie wiążący zarówno dla urzędu jak i inwestorów i to na lata. Póki planu nie ma, trudno powiedzieć, które pomysły będą z nim zgodne, a które nie, chociaż przyjemnie snuć różne wizje, zwłaszcza ich autorom. A tak poza tym dobrze, że mieszkańcy trzymają się swoich oczekiwań, mimo że urzędnicy nie pomagają, a nawet zachowują się jakby próbowali wycieńczyć kondycyjnie mieszkańców nowymi propozycjami. I dobrze, że w efekcie braku decyzji i działań park pozostaje sobie dziki, jak tego oczekują mieszkańcy.

Komentarz