27 kwietnia
2010
Marcin Gerwin

Zdjęcie: edmittance/Flickr.

Konsultacje obywatelsko-obywatelskie okazały się bardzo pomocne, po rozmowie z innymi mieszkańcami Sopotu na temat projektu regulaminu konsultacji społecznych, zrobiłem w nim parę istotnych zmian. W czwartek wybieramy się na spotkanie komisji statutowej, by wstępnie przedstawić ten projekt, więc jeżeli ktoś miałby jeszcze jakieś propozycje, to nadal można je przesłać na e-mail albo zamieścić w komentarzu. Co nowego w wersji 2.0? Pierwszy paragraf poprzedniej wersji mówił o tym, że konsultacje mogą być zorganizowane w „dowolnej sprawie”, która dotyczy mieszkańców Sopotu, zamiast w „ważnej sprawie”, jak to jest zapisane w innych miastach. To nie jest jedynie stylistyczny drobiazg, ale kluczowa, z punktu widzenia mieszkańców, kwestia, albowiem określenie „ważna sprawa” umożliwia w praktyce prezydentowi miasta decydowanie, która sprawa jest ważna, i w związku z tym wymagająca konsultacji, a która nie. Sformułowanie „w dowolnej sprawie” miało sprawić po prostu to, by prezydent nie mógł zablokować wniosku mieszkańców o zorganizowanie konsultacji.

Okazało się jednak, że kwestia konsultacji społecznych jest ujęta w ustawie o samorządzie gminnym, a tam jest napisane, że konsultacje mogą być przeprowadzane w sprawach ważnych dla gminy, a nie dowolnych (art. 5a ust. 1). Co z tym fantem zrobić? Aby wszystko się zgadzało z ustawą, zmieniłem grzecznie brzmienie pierwszego punktu na: „Konsultacje społeczne mogą zostać przeprowadzone w dowolnej, ważnej dla mieszkańców Sopotu sprawie”. Po czym, dodałem drugi punkt, który brzmi tak: „Jeżeli pod wnioskiem o ogłoszenie konsultacji społecznych podpisało się co najmniej 200 mieszkańców Sopotu, to sprawę uznaje się za ważną.” Mam nadzieję, że to rozstrzyga sprawę.

W punkcie 4 (§ 1) dodałem, że w konsultacje powinny zostać tak przeprowadzone, by mieszkańcy mogli dowiedzieć się, jakie będą skutki proponowanych zmian. Niby oczywiste, ale na przykład na spotkaniu w sprawie studium, nikt nie przedstawił mieszkańcom, jakie inne skutki przyniesie dla Sopotu budowa „osi administracji i biznesu”, poza tym, że mogą być większe wpływy z podatków od firm, które tam będą miały siedziby.

Kolejnym punktem, który zdecydowałem się dodać jest to, by krzesła podczas debat były ustawiane w okrąg, a nie jak do wykładu (§ 6.9). Akurat podczas wczorajszej dyskusji usiadłem w pierwszym rzędzie i gdy wypowiadały się osoby siedzące z tyłu (większość), to nie było wygodnie się przekręcać na krześle, by się do nich odwrócić. Okrąg jest najlepszą formą ustawienia krzeseł do tego, by można było łatwo ze sobą rozmawiać.

Wiele dodatków pojawiło się także w związku z ankietą w § 8. Ankieta jest kluczowym elementem proponowanego przez nas sposobu przeprowadzania konsultacji, albowiem dzięki niej można precyzyjnie i jasno ustalić ich wynik. Kto zatem powinien przygotowywać ankietę na spotkania? Wnioskodawca. Sposób sformułowania pytania w ankiecie, daje duże pole do manipulowania wynikiem konsultacji, jest to więc sprawa dużej wagi. Spójrzmy na przykład na pytanie, które zostało zadane mieszkańcom w sprawie budowy sztucznej wyspy na zatoce. Czy brzmiało ono: „Czy zgadzasz się na to, by na zatoce powstała sztuczna wyspa z mariną żeglarską?”. Otóż nie. Pytanie to zostało sformułowane następująco: „Czy akceptujecie Państwo wyspę, jako element wzbogacający krajobraz nadbrzeżny Sopotu?”. Na co mieszkańcy odpowiedzieli: „Tak” (80%), w związku z czym wyspę można budować. Zadajmy jednak to pytanie inaczej: „Czy akceptujecie Państwo, by sztuczna wyspa, przy której żadne z Was nie zaparkuje swojego jachtu, mogła degradować krajobraz nadbrzeżny Sopotu?”. Jestem przekonany, że wynik ankiety byłby inny.

Jak więc to rozwiązać? Zgodnie z uaktualnionym regulaminem, ankieta musi być przedstawiona mieszkańcom wraz z informacją o ogłoszeniu konsultacji społecznych, aby można było się z nią zapoznać przed spotkaniem i przemyśleć, czy pytania są zadane w sposób obiektywny. Jeżeli uczestnicy spotkania uznają, że pytania trzeba zmienić lub dodać nowe, to mogą to zrobić podczas konsultacji, poprzez głosowanie, wprowadzając zmiany zwykłą większością głosów, przez podniesienie ręki. W tej kwestii również prawo do głosowania powinni mieć jedynie mieszkańcy Sopotu, jednak by uprościć procedurę, nie ma tu sprawdzania dowodów osobistych, a jedynie przed głosowaniem, osoby, które nie są mieszkańcami Sopotu, są proszone o wstrzymanie się od głosowania. Nie jest to może super szczelne, ale mimo to, w praktyce powinno działać.

Dodałem także kolejny punkt w § 10, dzięki czemu informacja o wynikach spotkania będzie przesyłana w formie komunikatu prasowego do mediów. No i na koniec jeszcze jedna kontrowersyjna sprawa. Co jeżeli część mieszkańców nie będzie zadowolona z wyniku konsultacji, nie będzie chciała go zaakceptować i na przykład następnego dnia po konsultacjach w sprawie sztucznej wyspy będzie chciała złożyć wniosek o to, by konsultacje przeprowadzić raz jeszcze? Zgodnie z dodanym § 12 nie będzie można tego zrobić. Propozycja jest taka, by ponowne konsultacje w tej samej sprawie mogły być przeprowadzone dopiero za dwa lata. Dlaczego nie za rok? Żeby co roku nie dyskutować o tym samym. Ale tu się nie upieram. Jeżeli jest jakiś ważny argument za tym, aby karencja trwała rok, to można to zmienić.

Uaktualniony projekt regulaminu jest do pobrania w całości tutaj, zmiany są pogrubione.

1. Konsultacje społeczne mogą zostać przeprowadzone w dowolnej, ważnej dla mieszkańców Sopotu sprawie.


1 komentarz

  1. Łukasz Prykowski
    27/04/2010

    “Jeżeli pod wnioskiem o ogłoszenie konsultacji społecznych podpisało się co najmniej 200 mieszkańców Sopotu, to sprawę uznaje się za ważną.” – sprytny i bardzo fajny zapis :)

Komentarz