24 lutego
2010
Marcin Gerwin

Nie spodziewałem się, że ten temat może budzić tyle emocji. Kwestia: czy mieszkańcy mogą brać udział w wyborze projektów budynków lub rzeźby w parku, których postawienie jest finansowane ze wspólnych składek, jest dla mnie oczywista. Tak, mogą. Dlaczego? Dlatego, że na przykład projekt nowego dworca czy rzeźby na Placu Przyjaciół Sopotu (dół Monciaka) są zamawiane na zlecenie mieszkańców, fundowane przez mieszkańców i będą zajmowały wspólną przestrzeń naszego miasta. Czy prezydent Sopotu powinien był więc zapytać o to czy podoba się mieszkańcom projekt Centrum Haffnera? Powinien. Czy powinien był zapytać czy podoba się nam fontanna z rybakiem? Powinien. Fontanna z rybakiem idzie wkrótce w odstawkę i w jej miejsce ma się pojawić nowa rzeźba, na którą ma zostać ogłoszony konkurs. A zatem, gdy zostaną nadesłane na konkurs projekty nowej rzeźby, czy prezydent powinien zapytać się mieszkańców, która się nam najbardziej podoba? Wydaje mi się, że powinien. To przecież nie będzie jego prywatna rzeźba, ani też rzeźba, która ma udekorować pracownię artystów wchodzących w skład sądu konkursowego. Ma to być rzeźba dla mieszkańców.

W Katowicach trwają właśnie konsultacje społeczne odnośnie zagospodarowania centrum miasta. Bez względu na intencje prezydenta Katowic czy celowość samego projektu, do konsultacji podszedł on na serio. Po pierwsze, wybór mieszkańców ma być nie opiniodawczy, ale rozstrzygający. Do wyboru są trzy różne koncepcje i, co ważne, można także wybrać odpowiedź: „Żaden z tych wariantów”. Przedmiotem konsultacji są nawet ławki, latarnie, wiaty przystankowe i stojaki na rowery. Prezydentowi Katowic zależało na tym, aby w konsultacjach wzięło udział jak najwięcej osób, więc są one reklamowane w prasie i na billboardach, powstała dla nich strona internetowa, a nawet została uruchomiona specjalna infolinia. Czyli jak się chce, to można.

Odnośnie Katowic, moje pewne zastrzeżenia budzi jednak forma konsultacji. Wszystko opiera się bowiem na ankietach, które można wypełnić w internecie lub w Centrum Informacji Turystycznej oraz podczas badania sondażowego, przeprowadzanego na grupie ponad tysiąca mieszkańców. To fajnie, że prezydent zatrudnił do przeprowadzenia sondażu instytut badawczy, aby zapytać bezpośrednio dużą liczbę mieszkańców, niemniej jednak wydaje mi się, że to spotkania mieszkańców i dyskusja nad tymi projektami są kluczowe. Chodzi po prostu o to, aby móc wymienić się opiniami i spostrzeżeniami. Kiedy siedzi się w domu i samemu ogląda te wizualizacje nowego rynku, to nie na wszystkie aspekty można zwrócić uwagę. Warto także, aby na takim spotkaniu byli specjaliści, którzy przedstawiliby swoje zdanie dzięki czemu mieszkańcy mogliby podejmować decyzję świadomie, po przeanalizowaniu sprawy. Podobnie zresztą można by zrobić w Sopocie. W związku z deklaracjami wiceprezydenta o chęci pobudzania aktywności lokalnej, można zacząć od razu od spraw drobnych, jak wybór przez mieszkańców nowej rzeźby na Placu Przyjaciół Sopotu lub projektu dworca.

P.S. Dowiedziałem się wczoraj, że zgodnie z pierwotną koncepcją autora, misy fontanny z rybakiem miały być wykonane z beżowego kamienia, a nie z czerwonego granitu, a to mogło sprawić, że być może całość wyglądałaby lepiej.

Zobacz więcej:


6 komentarzy

  1. giz3
    06/03/2010

    Ja właśnie o tym chciałem napisać, że „misy fontanny z rybakiem miały być wykonane z beżowego kamienia, a nie z czerwonego granitu”, gdyż pierwsza rzecz jaka się rzuca w oczy każdemu kto pierwszy raz zobaczył tę fontannę, to są właśnie te potworne granitowe kaskady. Raz, że z granitu, dwa, że z czerwonego, trzy, że kanciaste, cztery, że zdecydowanie za duże w stosunku do samej rzeźby.
    To jest po prosty estetyczny koszmar i jeśli nawet ktoś nie bardzo rozumie na czym to kompletne nieporumienienie polega, to jednak ma wrażenie, że coś tu nie gra. Niestety tych wrażeń przybywa coraz więcej ;-)

    Niedobrze się jednak dzieje, że pod wpływem takich wrażeń, akurat w wypadku rzeźby rybaka, mamy do czynienia z tzw. wylewaniem dziecka z kąpielą. Moim zdaniem sama rzeźba jest bardzo udana, pełna uroku i taka jak trzeba, czyli uzdrowiskowa i w starym stylu kurortu.
    Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłaby po prostu zamiana cokołu i obudowy rzeźby rybaka na odpowiednio dobraną w proporcjach misę z piaskowca stojącą na jednej klasycznej kolumnie doryckiej z bazą i cokołem, ustawioną po środku niewielkiego wodnego oczka.
    Gotowe wzory istnieją wystarczy tylko się rozejrzeć, czy chociażby poprzeglądać albumy w empiku ;-) Zdjęcia z historycznych parków czy ogrodów z pewnością mogą podpowiedzieć właściwe rozwiązanie (np. ogrody w podberlińskim Poczdamie). Taką świadomość miał jak się wydaje twórca rzeźby, ale niestety jego nie posłuchano.
    Proste, choć wymagające odpowiedniej kultury i smaku, rozwiązanie istnieje.
    Natomiast przyznam szczerze, że pomysł rozpisania konkursu na nową rzeźbę, napawa mnie przerażeniem.

  2. 06/03/2010

    Zgadzam się, że z mniejszym cokołem rzeźba Jasia Rybaka wyglądałaby lepiej. Może więc zamiast ogłaszania konkursu na nową rzeźbę, prościej będzie ogłosić konkurs na nowy cokół :)

  3. Agata
    13/03/2010

    Rzeźba Jasia rybaka jest kopią posagu z ogrodu przy ulicy Dworcowej, tam jas stał na betonowym cokole z czyms w rodzaju wanny pod spodem. Obecna fontanna nie jest specjalnie udana w formie chociaz w skail dopasowuje sie do skali placu. Rozwiązania estetyczne wole przemilczeć :(.
    Lubie Jasia Rybaka i wolałabym zeby został tam gdzie jest.
    Nowa fontanna pod rzeźbą byłaby dobrym rozwazaniem, choć tez mysl o niej napawa mnie niepokojem, chociaż pewnie z innych powodów niz giz3. Wydaje mi sie że udział w ewentualnym konkursie na fontanne może wziac każdy, wiec czemu nie mieliby sprobować wszyscy chetni niezaleznie od wykonywanego zawodu, wystarczy przejrzeć kilka albumów w empiku i do dzieła. Potem ocenia to mieszkancy i juz mamy piazza Navona zamiast placu sopocian:)

  4. 13/03/2010

    Agata, jeżeli chcesz powiedzieć, że gotować potrafią tylko ludzie po szkole kucharskiej, pisać ludzie po filologii polskiej, a rysować ludzie po ASP, to się nie zgadzam :) Wielu znanych malarzy i rysowników nie miało formalnego wykształcenia. Jeżeli z kolei chciałabyś napisać książkę na temat systemów politycznych albo przemian cywilizacyjnych, to naprawdę nie będę protestował twierdząc, że to potrafią tylko ludzie po politologii :)

    P.S. O ile się nie mylę, to jedną z moich ulubionych kamienic przy ul. Parkowej 43-45, zaprojektował nie architekt z wykształcenia, a murarz.

  5. Agata
    13/03/2010

    projektowac moga wszyscy, zgadzam się, odpowiedzialność za efekt projektu ponosi projektant, z wykształceniem kierunkowym , czy bez , wszystko jedno.
    Osobnym zagadnieniem jest świadomość i wrazliwość estetyczna która do projketowania jest niezbędna w przciwiństwie do kierunkowego wykształcenia.
    nuta cynizmu (przy porównaniu do Navona) to tylko wyraz mojej (niestety) niskiej oceny tej wrażliwości w tzw społeczeństwie.
    tak wiec zupełnie poważnie jezli konkurs na podstawe do jasia rybaka miałby sie odbyc to kto żyw i chetny niech weżmie w nim udział, zamiast jury konkursowego demokaratyczne głosowanie, potem realizacja, naprawdę jestem ciekawa efektu i społecznego odbioru.
    Inna sprawa że przykłady doskonałej architektury w historii powstawały wg gustu jednostek wspomagających sie opiniami peofesjonalistów, ale to były inne czasy, dziś jak widać w S. to nie działa, więc może grupowy gust zadziała lepiej, kto wie.
    Aha i jescze jedno nie napiszę książki na temat systemów politycznych bo to nie moja bajka, ale nie posunełabym sie tez do stwierdzenia że to nic trudnego, że wystarczy przeczytac kilka książek, poszperać w sieci, coś skserować i po sprawie.

  6. 14/03/2010

    Myślę więc, że zgadzamy się, że wrażliwość estetyczna nie jest związana z formalnym wykształceniem. Bo inaczej „dobry gust” mieliby tylko absolwenci ASP :) A przecież oni także różnią się w ocenie tego, co wygląda fajnie, a co nie. Gust mieszkańców Sopotu to dla mnie ziemie nieznane, dopóki tego nie sprawdzimy, to nie będziemy wiedzieć. Być może cokół, który wybraliby mieszkańcy dla Jasia Rybaka, nie byłby tym, który podobałby mi się najbardziej. Nie chciałbym jednak narzucać innym mieszkańcom swojego gustu na siłę i odbierać im prawa do decydowania o wspólnej przestrzeni miasta. Bez względu na moją prywatną opinię, byłby to cokół, który będzie się podobał większości mieszkańców Sopotu.

Komentarz