7 września
2009
Marcin Gerwin

sesja-2Kryzys finansowy nie ominął Sopotu i w kasie miasta zaczęło brakować pieniędzy na zaplanowane inwestycje. W  budżecie zostały więc zrobione zmiany i wiele zaplanowanych inwestycji nie będzie w tym roku realizowanych. Na co zostały obcięte środki? Lista jest długa:

  • Plac Przyjaciół Sopotu o 10.000.000 zł,
  • przebudowa ronda na ul. Obodrzyców o 2.500.000 zł,
  • TRISTAR – zarządzanie ruchem o 800.000 zł,
  • budowa ścieżek rowerowych o 950.000 zł,
  • przebudowa ul. Malczewskiego o 1.220.000 zł
  • przebudowa budynku Informacji Turystycznej przy ul. Dworcowej o 500.000 zł
  • koncepcja architektoniczna budownictwa komunalnego przy ul. Malczewskiego o 100.000 zł,
  • zakup nieruchomości na potrzeby gospodarki mieszkaniowej o kwotę 500.000 zł,
  • wymiana zasilania energetycznego w sanatorium Leśnik o 88.000 zł, modernizacja lokali mieszkalnych o 125.000 zł,
  • przebudowa budynku urzędu miasta o 1.500.000 zł
  • modernizacja budynku komendy Straży Pożarnej o 100.000 zł,
  • wzmocnienie systemu ratownictwa medycznego o 67.200 zł,
  • budowa schroniska młodzieżowego z bursą o 870.000 zł,
  • renowacja Parku Południowego o 500.000 zł,
  • wymiana ogrodzeń i nasadzeń wzdłuż wydm o 164.000 zł,
  • renowacja skarpy o 200.000 zł,
  • przebudowa kanalizacji deszczowej o 650.000 zł,
  • zakup udziałów w spółce EKO Dolina o 231.000 zł,
  • dokumentacja nowego schroniska dla zwierząt o 95.000 zł,
  • modernizacja oświetlenia o 10.000 zł,
  • budowa pawilonu edukacyjno –wystawienniczego na Grodzisku o 2.752.781 zł,
  • MOSiR – zakup łodzi żaglowych o 27.000 zł,
  • i inne.

Jak to się stało, że zabrakło pieniędzy? Okazało się, że dochody z podatków są mniejsze niż zakładano, a do tego nie udało się sprzedać wielu nieruchomości, nawet po cenie wywoławczej, po prostu z braku zainteresowania.

A teraz najlepsze: pomimo tego, że tak wiele planowanych inwestycji wypadło, nadal planowane jest wzięcie kredytu na sfinansowanie projektów wizerunkowych, czyli na budowę przystani żeglarskiej przy molo oraz nowego dachu w Operze Leśnej. Hmm… czy mieszkańcy Sopotu naprawdę potrzebują przystani przy molo? Jasne, to fajnie, że żaglówki mogły by cumować przy molo, ale czy na pewno jest to coś, czego nam najbardziej potrzeba? Czy chcemy na to wydać ponad 55 milionów zł? Ponadto, czy koncerty w Operze Leśnej stracą na jakości, jeżeli projekt nowego dachu będzie trochę tańszy niż to zaplanowano? Czy Doda będzie przez to gorzej śpiewać? Jakie są nasze priorytety?


Komentarz