
Rusałka pokrzywnik na kwiecie budlei.
Wielki, kwitnący krzew budlei przy ulicy Bitwy pod Płowcami to świetne miejsce do tego, aby zobaczyć, jakie gatunki motyli mieszkają w Sopocie. Zwabione zapachem kwiatów, do krzewu budleji przylatuje na raz kilkadziesiąt motyli, które spijają słodki nektar. Szczególnie fajnie wygląda, gdy jednocześnie podnosi się ich cała gromada i przenosi na kwiat obok. Co my tu mamy? Jest rusałka pawik z charakterystycznym oczkiem, jest rusałka osetnik, bielinek kapustnik i myślałem, że to już wszystko. Po chwili pojawił się także kolejny motyl – rusałka pokrzywnik. Nie jest to co prawda rożnorodność gatunków motyli jak w lesie tropikalnym, ale dobrze, że w ogóle można zobaczyć motyle w mieście.
Budleja nie jest jedyną rośliną w Sopocie, która jest atrakcyjna dla motyli, całe ich stada można bowiem zobaczyć na ostach, przy trzcinowisku, niedaleko nowej hali widowiskowo-sportowej. Nazwa rusałki osetnik wzięła się właśnie stąd, że szczególnie chętnie przysiada na ostach. Na wiosnę z kolei jednym z pierwszych owadów, które można zobaczyć w Sopocie, jest cytrynowożółty motyl – listkowiec cytrynek.

Modraszek?
Na łące obok boiska trafiłem przez przypadek na malutkiego, niebieskiego motyla, który najprawdopodobniej nazywa się modraszek arion. Choć jest bardzo mały, całkiem nieźle zasuwa! Niełatwo było go uchwycić na zdjęciu, bo co chwilę odlatywał, w przeciwieństwie do dużych motyli, które siedziały sobie na ostach na wyciągnięcie ręki. Kiedy robi się zdjęcia motylom, widać jak cenne są wszystkie dzikie łąki w mieście. Gdyby zostały zamienione na przystrzyżone trawniki, motyle musiałyby się wyprowadzić.

Rusałka pawik.

Rusałka osetnik na kwiecie ogórecznika.

Choć gąsienice bielinka cieszą się złą sławą, jako pożeracze kapusty, sam motyl jest już zupełnie niegroźny, a na kwiecie budlei wygląda całkiem fotogenicznie.

Rusałka ceik.

Listkowiec cytrynek - niestety, bliżej nie dało się podejść.

Rusałka admirał (dodatek z 14 sierpnia).