27 czerwca
2009
Marcin Gerwin i Maja Grabkowska

hala-stuleciaSą wydarzenia w życiu lokalnych społeczności, w których szczególnie warto wziąć udział. To wydarzenia historyczne, które na długo potem pozostają ludziom w pamięci. Park Grodowy to ostatnie tak duże, niezabudowane miejsce w Sopocie, i choć jest on mało znany, to pod kątem przyrodniczym i krajobrazowym jest to najcenniejszy park w Sopocie. Dziś oprócz pomnikowych drzew, stawów i malowniczych dolin, są tam chaszcze i ruiny dawnych budynków. Właścicielem większości działek, które składają się na teren parku, są mieszkańcy Sopotu, tak więc możemy zadecydować o ich przeznaczeniu. Urząd miasta przygotował projekt sprzedaży i zabudowania terenów parku. Możemy się z nim zgodzić, możemy też zaproponować własną wizję tego, jak chcielibyśmy, aby ten park funkcjonował przez następne dziesięciolecia. Decyzja mieszkańców w sprawie sprzedaży terenów parku będzie bowiem miała następstwa nie tylko przez następnych kilka miesięcy, lecz przez 20, 50 lat, a nawet całe pokolenia.

Planiści z urzędu miasta, którzy przygotowali ten projekt, byli przekonani, że zrobili świetną robotę, dopóki nie przedstawili go mieszkańcom. Choć w ankiecie, którą wypełniło ponad półtora tysiąca mieszkańców Sopotu, zdecydowana większość opowiedziała się za utrzymaniem tego miejsca jako terenów zielonych, to jakimś cudem na planie pojawiło się kilkanaście nowych budynków, do których potrzebne będą parkingi, drogi i płoty, i które całkowicie zmieniają charakter tego miejsca. Na wizualizacji przygotowanej przez urząd są zaznaczone jedynie nowe budynki, jednak w związku z tym, że mogą to być hotele, to przed każdym z nich będzie parkowało co najmniej kilkanaście samochodów. Szczególnie kontrowersyjny pod tym względem jest pomysł utworzenia w domu z wieżą (ul. Goyki 3) szkoły wyższej, albowiem dla wszystkich samochodów pracowników i studentów gdzieś musiałby się znaleźć miejsce. Dodaliśmy więc na mapie potencjalne miejsca parkingowe (jeżeli niezbyt trafnie, to planiści na spotkaniu skorygują nasze szacunki).

mapa-color-full-mini

Projekt zabudowy terenów parku opracowany przez urząd miasta. Legenda i kolorowe oznaczenia zostały dodane przez nas (kliknij na obrazek, aby zobaczyć powiększenie).

W założeniach projektantów tylko 25% całego terenu ma zostać zabudowane, a reszta ma pozostać terenem zielonym. Czym jednak konkretnie jest to pozostałe 75%? To na przykład las na skarpie, gdzie się nie chodzi. To użytek ekologiczny, który po pierwsze, jest terenem chronionym ze względu na rzadkie gatunki roślin, a po drugie, jest to teren podmokły, gdzie nie bardzo da się pójść na spacer. To wreszcie duży obszar podmokłego i gęsto zarośniętego lasu olchowego, do którego również się nie chodzi. Co w takim razie pozostaje wspólne? Wąskie pasy zieleni wzdłuż dolin potoku Babidolskiego i Grodowego i… to w zasadzie wszystko. Nawet tunel lipowy i stare buki czerwonolistne mogą znaleźć się na ogrodzonym terenie prywatnym. Najwyższym wzniesieniem jest z kolei zainteresowane Muzeum Archeologiczne, które pomimo fajnego pomysłu zbudowania tam pracowni ceramiki czy koziarni, również chce swój teren ogrodzić tak, jak siatką został ogrodzony sam teren grodziska.

mapa-green-full-mini

A tak może wyglądać Park Grodowy jeżeli nie powstaną na nim żadne dodatkowe budynki (oprócz pawilonu wystawienniczego Muzeum Archeologicznego). Kliknij na obrazek, aby zobaczyć powiększenie.

Uporządkowanie parku grodowego nie musi wymagać dużych nakładów sił, czasu ani pieniędzy. Teren ten można by z łatwością przekształcić w park w stylu angielskim, czyli nawiązujący do naturalnego krajobrazu. Przykładem takiego „dzikiego” parku jest popularny londyński Wimbledon Common, który wraz z dwoma innymi przylegającymi do niego parkami zajmuje powierzchnię aż  4,6 km². Na tym obszarze znajdują się fragmenty leśne, łąki i stawy z niezbyt gęstą siecią naturalnie wydeptanych ścieżek. Co ciekawe, nazwa parku nawiązuje do faktu, iż jest on wspólnym dobrem  („common” znaczy wspólny), przeznaczonym na użytek okolicznych mieszkańców dla celów rekreacyjnych oraz dla ochrony lokalnej fauny i flory. Gwarancję taką daje specjalny akt prawny z 1871 r., który zabrania grodzenia parku i wznoszenia zabudowań na jego terenie.

wimbledon_common

Skarby parku Wimbledon Common: różnorodny drzewostan... (zdjęcie: jiminy8)

Park-UK

...i jeden ze stawów (zdjęcie: wimbledonian).

Podobne widoki można znaleźć w naszym, choć o wiele mniejszym, Parku Grodowym. Na chwilę obecną jest to miejsce nieco zaniedbane, ale by można było mówić o nim jako parku z prawdziwego zdarzenia, wystarczy zaledwie kilka niewielkich poprawek, takich jak uprzątnięcie ze śmieci i pozostałości budynków czy ustawienie kilku ławek i „przerzucenie” drewnianego mostku ponad potokiem Grodowym.

HIR-Bridge-park

Drewniany mostek w stanowym parku Hillsborough River na Florydzie, przystosowany do użytku dla osób starszych i wózków dziecięcych. Źródło: www.floridastateparks.org

Pomysły na przeznaczenie poszczególnych fragmentów mogą również pochodzić od mieszkańców i być realizowane przy ich czynnym udziale. W ten sposób powstał park owocowy w irlandzkim Kilkenny czy amerykańskim Belleville. Być może pomysł własnoręcznego sadzenia przez mieszkańców drzewek owocowych jest również wart wykorzystania w sopockim parku grodowym? Okazją, by zaproponować tego rodzaju koncepcje, będzie właśnie spotkanie w Hali 100-lecia Sopotu.

Cherry_Blossoms

Kwitnące drzewka wiśniowe w Branch Brook Park zostały ufundowane w 1927 r. przez mieszkańców amerykańskiego miasta Beleville w stanie New Jersey. Zdjęcie: Colin Archer/Agency New Jersey.


5 komentarzy

  1. Ampersand
    28/06/2009

    6 nowych budynków dorysowali między potokiem Babidolskim a Grodowym. Jeśli to będzie „osiedle” (6 budynków x 10 mieszkań x 2 osoby = 120 osób i z 50 aut), to kwestia powstania sklepu i kolejnych osiągnięć cywilizacji nie wydaje się być odległa. A potem może jeszcze przystanek autobusowy (jak nie SKM – Sopot Grodzisko – fajnie brzmi?). Czy naprawdę zespół hotelowy to nie wystarczające wyzwanie dla naszych zaprzyjaźnionych inwestorów?
    Ale jeśli odgruzowanie i budowa mostku przerasta „planistów z Urzędu Miasta”…

  2. Ampersand
    28/06/2009

    Przykłady wykorzystania podobnych parków w Polsce:

    -rekreacyjne: http://www.mosir.sandomierz.pl/piszczele.html

    -edukacyjne: http://www.parki.org/index.php?strona=scenariusze

  3. Chuck
    30/06/2009

    I w czym problem? Hotel niech powstanie! Jako mieszkaniec Sopotu jestem ZA zabudową części Grodziska!

  4. Paweł Krzyżanowski
    30/06/2009

    Chuck,

    W tym problem, że jest to teren zielony. Zawsze i wszędzie można zbudować hotel, np. można cała plażę sopocką zabudować dwudziestopiętrowymi apartamentowcami w stylu tureckim albo hiszpańskim. Sukces i obłożenie gwarantowane. Tylko dlaczego jeszcze nikt tego nie zrobił. Ano dlatego, że są pewne granice rozsądku. Tą granicą jest właśnie charkter miasta.

  5. Łukasz
    30/06/2009

    BRAWO, BRAWO!!!!Dzisiaj jestem pewien, że warto być społecznikiem, działać dla idei, dla poczucia własnej wartości. Zrobiliście kawał bardzo dobrej roboty, pokazaliście, że interesuja Was sprawy miasta a szczególnie tego pięknego miejsca. Niech kolejną akcją będzie uzdrowiskowy tor cartingowy, bez zezwoleń, z zalanymi asfaltem studzienkami i spalinami 24h na dobę!!!!!!!!!!!!!

Komentarz