21 czerwca
2009
Marcin Gerwin
wedrowka

Przy dawnym domu młynarza. Zdjęcie: Jerzy Grzymowicz.

Wczorajsza wędrówka po Parku Grodowym była udana. Przyszło ok. 80 osób, w tym aż 12 radnych. Atmosfera była piknikowa i co wyszło szczególnie fajnie to, że wędrówka okazała się okazją do spotkań towarzyskich i rozmów w luźnej atmosferze. Panowie Marek Sperski i Jakub Szczepański opowiadali o przyrodzie i domach w parku – nigdy wcześniej nie zwróciłem uwagi na to, że dawny dom dla służby przy domu z wieżą jest wzorowany na domach w Alpach. Rzeczywiście, przypomina domy w Szwajcarii lub w Austrii.

Nie zwróciłem także wcześniej uwagi na to, że usytuowanie wielkiej bryły hotelu Haffner tyłem do doliny potoku Babidolskiego i to tuż przy jej wylocie, obniża atrakcyjność miejsca, które było kiedyś jedną z głównych atrakcji turystycznych w Sopocie. Wielu mieszkańców Sopotu oglądało niektóre zakątki parku po raz pierwszy. O ile samo grodzisko jest już znane, to jego okolice nie. A jest to jedno z najładniejszych przyrodniczo miejsc w Sopocie. Dziś jest zaniedbane, ale nawet po drobnym „liftingu” może stać się najatrakcyjniejszym sopockim parkiem (moim zdaniem i tak już nim jest, ale po wywiezieniu gruzu na pewno byłby jeszcze ładniejszy).

Najprawdopodobniej w lipcu odbędzie się spotkanie w Hali 100-lecia dla mieszkańców Sopotu, na którym zostaną zaprezentowane propozycje na zagospodarowanie lub aranżację parku. Chcielibyśmy, aby była wówczas możliwość otwartej dyskusji, podczas której mieszkańcy będą mogli wyrazić swoją opinię na temat tego, co chcieli by w tym miejscu widzieć. To bowiem nie urząd miasta i nie radni są właścicielami tego parku, ale wszyscy mieszkańcy Sopotu. Ten teren, wraz z kilkoma stojącymi tam rezydencjami, należy do mieszkańców, którzy mogą nim dowolnie dysponować. Dom z wieżą również jest naszą wspólną własnością, podobnie jak ulica, która do niego prowadzi. O jego przeznaczeniu także będzie można rozmawiać na spotkaniu w sprawie terenów parku.

Sopocka Inicjatywa powstała przede wszystkim z myślą o prawdziwej demokracji. W sprawie Parku Grodowego moglibyśmy chodzić od radnego do radnego i przekonywać ich do pomysłu zachowania parku. Byłby to jednak po prostu zwykły „lobbying”, poza możliwością wypowiedzenia się w tej sprawie przez pozostałych mieszkańców Sopotu. Byłoby to to samo, co robią inwestorzy w różnych miastach w Polsce przekonując radnych do swoich pomysłów. A nam zależy na tym, aby park mógł powstać za pełną wiedzą i zgodą mieszkańców Sopotu. Oczywiście, przy takim podejściu ryzykujemy, że tereny wokół grodziska mogą zostać zabudowane hotelami i parkingami dla samochodów, jeżeli tylko mieszkańcy uznają to za najlepsze rozwiązanie. Jednak przynajmniej sposób podjęcia tej decyzji będzie w pełni demokratyczny i przejrzysty. A demokracja jest tu kluczowa.

Poniżej kilka zdjęć z wędrówki po parku:

poczatek-wedrowki

Wprowadzenie - pan Marek Sperski opowiada o powstaniu parku przy domu z wieżą. Zdjęcie: Jerzy Grzymowicz.

potok-babidolski

Nad potokiem Babidolskim. Zdjęcie: Jerzy Grzymowicz.

maki

Pełna niespodzianka! Maki kwitnące na torach.

jacek

Ruiny domu ogrodnika przy potoku Babidolskim. Zdjęcie: Jerzy Grzymowicz.

buki

Skarpa przy użytku ekologicznym. Zdjęcie: Jerzy Grzymowicz.

dom-młynarza

Dawny dom młynarza. Zdjęcie: mama Mai.

staw

Staw na potoku Kamiennym. Zdjęcie: Jerzy Grzymowicz.

nad-stawem

Przystanek na szlaku wędrówki - dawny młyn i stawy na potoku Kamiennym. Zdjęcie: Jerzy Grzymowicz.

P. S. Przygotowujemy otwarcie galerii zdjęć Sopockiej Inicjatywy i jeżeli ktoś chciałby coś dorzucić z wędrówki, zapraszamy do kontaktu.


4 komentarze

  1. Ampersand
    21/06/2009

    Rzeczywiście większość budynków i działek w parku jest nieogrodzonych, albo stanowi wyłącznie wspomnienie po „czymś czego dawną formę trudno dziś ustalić”. Trudno orzec o aktualnej wartości poszczególnych składników terenu, również wartości rynkowej – z jednej strony zaciszne rezydencje w niezwykłym otoczeniu, które po niewielkim remoncie stałyby się unikatem na sopockim rynku nieruchomości, z drugiej strony zaniedbane stare budynki, usytuowane daleko od czegokolwiek, i to przy samych torach.
    Najtrafniejsze wśród bogatego komentarza przewodników okazały się bezpośrednie odwołania do decyzji administracyjnych (lub ich braku przez ostatnie lata). Te decyzje w sumie złożyły się na aktualny (żałosny, opłakany, podobne określenia można dobierać wedle gustu) stan terenu, jego zaśmiecenie, dewastację i wszystko co każe się wstydzić za siebie i innych. Aktualne zamieszanie i spór wokół części planu zagospodarowania dowodzi tylko dalszego braku koncepcji, przemyślenia roli miejsca i nieznajomości jego przeszłości i przyszłości.

  2. Paweł Krzyżanowski
    21/06/2009

    Spotkanie w lipcu?

    Mam nadzieję, że na początku, bo wszyscy wyjeżdżają na wakacje.

  3. Marcin Gerwin
    21/06/2009

    Organizatorem spotkania jest urząd miasta. Jeszcze nie wiemy dokładnie kiedy może się odbyć.

  4. Ampersand
    21/06/2009

    To może jeszcze warto ponownie wspomnieć o inicjatywie pod nazwą Sopocka Ścieżka Turystyczno Przyrodnicza , o której trudno znaleźć cokolwiek w internecie. Kilkunastostronicowa publikacja na temat ścieżki była rozdawana podczas spaceru (chociaż biorąc pod uwagę frekwencję, zastanawiam się czy wystarczyło egzemplarzy dla wszystkich). Ponieważ tekst jest w dwóch językach, domyślam się, że publikacja może być dostępna dla gości hotelu Sheraton.

Komentarz