28 maja
2009
Marcin Gerwin

mociak-people1

Spotkania dla mieszkańców mogą być organizowane na dwa sposoby: jeden sposób to zaprosić mieszkańców, przedstawić im swoje pomysły, pozwolić się wypowiedzieć, po czym odesłać ich do domu i kontynuować opracowany wcześniej projekt (ewentualnie uwzględniając wybrane poprawki). Nazywa się to: „konsultacje społeczne”. Drugi sposób to zaprosić mieszkańców, przedstawić im sprawę do rozwiązania, otworzyć dyskusję i pozwolić, by sami podjęli w tej kwestii ostateczną decyzję. Nazywa się to: „demokracja”.

Urząd miasta przygotowuje w sprawie Parku Grodowego spotkanie dla mieszkańców. Na to spotkanie trzeba będzie jednak poczekać kilka tygodni, albowiem zamówione zostało opracowanie wizualizacji tego, jak miałby ten teren zostać zabudowany.

Kluczowe pytanie brzmi: kto podejmie ostateczną decyzję odnośnie losu Parku Grodowego? Mieszkańcy Sopotu czy urząd? Od strony formalnej wygląda to tak, że jako mieszkańcy Sopotu zatrudniliśmy urzędników do podejmowania decyzji w naszym imieniu. Z drugiej jednak strony sama istota demokracji polega na tym, że mieszkańcy sami decydują o sprawach swojej lokalnej społeczności, a nasza konstytucja daje do tego podstawę w art. 4, który stanowi, że: „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.”

W tej konkretnej sprawie, przy okazji konsultacji społecznych w ubiegłym roku, prezydent Sopotu uznał, że opinia mieszkańców Sopotu w sprawie terenów wokół grodziska jest wiążąca. Kto zatem podejmie decyzję o przeznaczeniu tych terenów?


Komentarz