
Logo Fairtrade na kawie. Zdjęcie: magama.pl.
Skąd pochodzi kakao w czekoladzie? Kto je uprawiał? Kto zbierał liście herbaty, którą pijesz rano? Czy otrzymał za to godne wynagrodzenie? Kupując w sklepie produkty z certyfikatem Fairtrade nie musisz się martwić, że twoje pieniądze nagradzają działalność firm, która być może nie jest etyczna. Wiesz, że farmerzy uprawiający np. kawę w Kolumbii otrzymali za nią cenę, która pozwala im się utrzymywać na przyzwoitym poziomie. Standardy Fairtrade gwarantują bowiem cenę minimalną dla farmerów za kawę, herbatę czy kakao. Zapewniają także premię, którą spółdzielnia farmerów może przeznaczyć na dowolny projekt rozwojowy, jak np. budowę szkoły czy studni.
W Polsce wybór produków z logo Fairtrade nie jest jeszcze duży, ale w Sopocie można je znaleźć na przykład w Bomi. Herbata, którą właśnie piję ma znaczek Fairtrade. Była ona uprawiana w rejonie Indii, który nazywa się Darjeeling, na plantacji Makaibari. Oprócz tego, że jest po prostu dobra, wiem, że osoby pracujące na plantacji, otrzymały przyzwoitą zapłatę za swoją pracę, a jej uprawa nie zatruwa okolicy środkami ochrony roślin.
Aby system Fairtrade wpasowywał się w pełni w zrównoważony rozwój, farmerzy nie powinni poprzestawać na poprawie swojej sytuacji materialnej, dzięki lepszym cenom oferowanym przez Sprawiedliwy Handel. Idealnie by było, gdyby wykorzystali te środki na zbudowanie samowystarczalnej, lokalnej gospodarki, aby nie być uzależnionym od globalnego rynku i sytuacji finansowej konsumentów z krajów uprzemysłowionych. To już jednak zależy od nich samych.