25 marca
2009
Maja Grabkowska

plac-mancowy-newJuż latem na Placu Mancowym przy plaży może się pojawić wystawa Instytutu Oceanologii PAN, a w przyszłości będą mogły być tam organizowane także koncerty i inne imprezy. Tym samym będzie to już nie tylko wielki trawnik, lecz także miejsce organizacji różnych wydarzeń. Ta zmiana jest możliwa, albowiem zaproponowano nowy plan zagospodarowania placu.

Spotkanie w sprawie Placu Mancowego, na które zapraszaliśmy niedawno, odbyło się 16 marca w głównej sali sopockiego urzędu miasta, a prowadził je pan Krzysztof Hueckel, naczelnik wydziału Urbanistyki i Architektury. Przedstawiony został na nim pomysł na to, co będzie mogło się dziać na placu w przyszłości, czyli projekt zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. O zmianie planu zaczęto myśleć już przed dwoma laty, gdy zgłosił się do urzędu Sopocki Klub Tenisowy, z myślą o wykorzystaniu placu jako kortu centralnego z rozbieranymi trybunami do rozgrywania finałowych meczów turnieju Orange Prokom Open. Wraz z kłopotami Prokomu i przeniesieniem turnieju do Warszawy pomysł upadł, jednak w tzw. międzyczasie do urzędu zgłosił się sąsiadujący z placem Instytut Oceanologii PAN, zainteresowany organizowaniem tam czasowych, letnich wystaw. Przedstawiony na spotkaniu projekt zmian dopuszcza taką ewentualność, zezwalając na tymczasowe wykorzystywanie placu na użytek imprez sezonowych.

Na dzień dzisiejszy takie publiczne wyłożenie planu i spotkanie informacyjne w urzędzie miasta to ostatni moment, aby mieszkańcy Sopotu mogli zgłosić swoje uwagi krytyczne czy pomysły dotyczące zmian zapisu w planie zagospodarowania konkretnego fragmentu miasta. W przypadku Placu Mancowego, wobec braku sprzeciwu mieszkańców, proponowana zmiana zostanie zatwierdzona. Oznacza to, poza zielonym światłem dla inicjatywy Instytutu Oceanologii PAN, pojawienie się możliwości organizowania tam także innych imprez. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby zainteresowani sopocianie wystąpili teraz ze swoimi propozycjami pomysłów na „aktywizację” Placu Mancowego. Pomysły mogą być różne, od wszelkiego rodzaju sportowych festynów plenerowych po organizację pikników tematycznych czy koncertów muzyki jazzowej.

W imieniu naszego czytelnika na spotkaniu poruszyliśmy również kontrowersyjny temat karania osób obecnie korzystających z trawnika na Placu Mancowym, gdyż w jego opinii kary nakładane są dość wybiórczo:

(…) za deptanie trawnika, rozłożenie koca czy nawet grę w piłkę można dostać mandat. Niestety jak Pani wypuści tam psa i pies zrobi, co do jego fizjologicznego obowiązku należy, to niestety, najczęściej kończy się tylko upomnieniem – pod warunkiem, że Policja lub Straż Miejska zauważy tą Panią i tego psa, bo grupę osób grających w nogę zauważą zawsze.

Problem ten dotyczy szerszego zagadnienia, a mianowicie zachowawczego podejścia do ochrony przyrody w ogóle. O ile rozgrywany na trawie mecz piłki nożnej jest postrzegany jako jej niszczenie, to na „wypuszczających” swe psy właścicieli patrzy się pobłażliwie. Być może jest to efekt mentalnej spuścizny po minionym systemie ideologicznym, kiedy to propagowanie świadomości ekologicznej ograniczało się do stawiania tabliczek z pustymi hasłami typu „Szanuj zieleń.”

Zważywszy na ambicje Sopotu aspirującego do pierwszej ligi europejskich miast, można by pójść śladem jednej ze światowych metropolii, gdzie miejskie trawniki służą nie tylko do kontemplacji. Mowa tu o Green Parku w Londynie, zlokalizowanej w centrum miasta otwartej trawiastej przestrzeni z charakterystycznymi pasiastymi leżakami, które można wynająć za symboliczne kwoty. Być może podobny pomysł sprawdziłby się na Placu Mancowym, np. w okresie od kwietnia do maja i we wrześniu, kiedy na plaży jest jeszcze/już zbyt chłodno na „leżakowanie”.

Namawiamy mieszkańców Sopotu do przesyłania własnych refleksji na ten temat, a przy okazji zachęcamy do udziału w kolejnych spotkaniach organizowanych przez sopocki urząd. W najbliższym czasie będą ważyły się losy m.in. terenów wokół grodziska oraz części lasów sopockich wraz z Łysą Górą, o czym z pewnością będziemy informować na naszej stronie.

green-park-maja

W londyńskim Green Park zieleń szanuje się z przyjemnością. Zdjęcie: M. Grabkowska.


Komentarz