24 marca
2009
Marcin Gerwin
sylwia-in-action

Przesadzając tulipany.

Jagoda kamczacka, która stała sobie u nas na balkonie czekając na wiosnę, zaczęła już puszczać pąki. Podobnie wiciokrzew pomorski. Nadeszła więc pora na to, by posadzić je w ogrodzie. Po południu było akurat ciepło, chwilami nawet świeciło słońce. Jeden z ogrodów, które zgłosiły się do projektu “Podziel się ogrodem” jest przy bibliotece miejskiej i tam wybraliśmy się z łopatką.

Jagoda kamczacka to roślina, która dopiero od niedawna jest uprawiana w Polsce i jestem bardzo ciekaw jak smakuje. Kiedy więc zobaczyłem ją w sklepie ogrodniczym od razu zdecydowałem się ją kupić. Dumny przywiozłem ją do domu i kiedy zajrzałem do informacji na temat uprawy mina mi trochę zrzedła, albowiem okazało się, że do tego, aby dobrze owocowała trzeba posadzić obok siebie co najmniej dwie odmiany. No tak… Tylko skąd mam wiedzieć, którą odmianę kupiłem? To akurat nie jest napisane. Wyczytałem na forum, że odmiany można rozpoznać po liściach – jedne są węższe od drugich. Wszystko super, tylko na razie ta jagoda to same patyki.

lonicera_coerulea

Owoce jagody kamczackiej (Wiciokrzew siny). Zdjęcie: Jerzy Opioła.

Drugi krzew to wiciokrzew pomorski. Rośnie w Sopocie gdzieniegdzie na działkach, ma podłużne, czerwonawo-purpurowe kwiaty na zewnątrz i jasno-kremowe wewnątrz. Największą ich atrakcją jest to, że bardzo ładnie pachną. Posadzony został przy płocie obok ścieżki, pomysł jest taki, aby jego gałązki mogły oprzeć się o płot i by pachniał ludziom przechodzącym chodnikiem. W ogóle to śmiesznie wyszło, bo okazuje się, że jagoda kamczacka to też z botanicznego punktu widzenia wiciokrzew, tylko taki z jadalnymi owocami.

W planach do tego ogrodu są m.in. nasturcje i gladiole, a także rabata z przyprawami i porzeczki. Będą się starał znaleźć jakoś drugą odmianę jagody, popytam, może się uda. Nasiona nasturcji już zostały wysiane w domu do pojemnika na sadzonki. Zupełnie więc nie rozumiem dlaczego dzisiaj pada śnieg.


Komentarz